- Były doradca Putina, Siergiej Karaganow, ostrzega przed atakiem nuklearnym Rosji na Europę w przypadku zbliżającej się porażki.
- W rozmowie z Tuckerem Carlsonem Karaganow wskazał Wielką Brytanię i Niemcy jako potencjalne cele.
- Grozi "fizycznym końcem Europy" i określa ją jako "żart", który Rosja ma "przywrócić do rozumu".
- Poznaj szokujące szczegóły tej rozmowy i możliwe scenariusze konfliktu.
"Jeśli Rosja kiedykolwiek zbliży się do porażki, przeprowadzi atak nuklearny na Europę, a Europa zostanie zniszczona, bo jest absurdem" - powiedział w najnowszym wywiadzie były doradca Borysa Jelcyna i Władimira Putina, Siergiej Karaganow. Rozmowę przeprowadził z nim Tucker Carlson, amerykański dziennikarz znany z mocnego poparcia dla Donalda Trumpa oraz ze słynnego wywiadu z Putinem. Zdaje się, że momentami nawet sam Carlson był zaskoczony kierunkiem, jaki obrała ich rozmowa.
Przerażające słowa byłego doradcy Putina. "Fizyczny koniec Europy"
W pewnym momencie zapytał Karaganowa czy to możliwe, żeby Rosja w wojnie z Ukrainą użyła broni nuklearnej. "Jeśli Rosja kiedykolwiek zbliży się do porażki, to oznaczałoby użycie przez nią broni nuklearnej, a Europa zostałaby całkowicie zniszczona" - odpowiedział od razu ideolog Kremla. I poszedł dalej. "Gdybyśmy dokonali ataku nuklearnego na Poznań, Amerykanie i tak nigdy by nie odpowiedzieli [...]. Ale mój wybór to Wielka Brytania i Niemcy. Niemcy jako pierwsze" - wystrzelił. Dodał szybko, że modli się, by do tego nie doszło, bo będzie to oznaczało fizyczny koniec Europy.
"Rosja może zaatakować Europę za dwa lata, może za rok"
Karaganow, cytowany przez TVP Info, określił Europę jako "żart" i "źródło wszelkiego zła w historii ludzkości". "Cały świat śmieje się teraz z Europy, która była kiedyś jednym z ośrodków władzy. Teraz to żart. Oczywiście nie mówię o całej Europie. Wiemy, że są przyzwoici Europejczycy. Mądrzy". Dodał, że nie są nimi liderzy kilku europejskich krajów, którzy jego zdaniem "zapomnieli, jak bardzo wojna jest okropna. Jednym z zadań Rosji jest sprawić, aby odzyskali rozum". Powiedział także, że do ataku nuklearnego na Europę może dojść za dwa lata, a może za rok. "Gdyby okazało się, że Rosja źle radzi sobie na froncie, za to przewagę zyskują europejskie kraje" - doprecyzował, podkreślając, że w jego mniemaniu Rosja nie walczy z Ukrainą, tylko z całą Europą.