Najbardziej tajemnicze obrazy

2020-02-27 9:14 zw
Leonardo da Vinci
Autor: akg-images/EAST NEWS Leonardo da Vinci

Chociaż znają je ludzie na całym świecie, zdobią niezliczoną ilość pocztówek czy kubków i mają miliony reprodukcji, wciąż kryją w sobie niezbadane tajemnice. Słynne obrazy od stuleci intrygują i sprawiają, że mamy ochotę odczytać ich zaszyfrowany przekaz.

To chyba najbardziej znany uśmiech świata. „Uśmiech Mony Lisy” - mówimy, kiedy chcemy podkreślić, że ktoś ma tajemniczy wyraz twarzy. Bo właśnie ten obraz, który namalował Leonardo da Vinci na początku XVI wieku, jest jednym z najbardziej intrygujących dzieł w dziejach. Przede wszystkim – kogo przedstawia? Jedni wskazują na którąś z ówczesnych możnych dam, inni przekonują, że to… autoportret da Vinci. Jedno jest pewne – na portretach z tamtych lat nikt się nie uśmiechał. Jedna z teorii głosi, że obiektywnie rzecz biorąc ten uśmiech nie istnieje, a jego postrzeganie zależy od nastroju patrzącego lub od kąta, pod którym oglądamy dzieło. To nie koniec zagadek! Niektórzy dostrzegają na prawo od głowy Mony Lisy statek kosmiczny.

Kosmici to zresztą jedna z powszechniejszych malarskich zagadek. Na dziełach powstałych setki lat temu, kiedy przecież nikomu nie śniło się o rakietach czy samolotach i nie istniały filmy science fiction, widoczne są obiekty jako żywo przypominające latające spodki. Reszta obrazu pozostaje tradycyjna, typowa dla tamtych czasów, czyli religijna. UFO pokazało się na przykład na obrazach Domenico Ghirlandaio „Madonna z Dzieciątkiem i Świętym Janem”z epoki Quattrocenta czy „Chrzest Chrystusa” z 1710, autorstwa Aerta Geldera. Fantazja twórców, a może ich obserwacje?

Dlaczego pociągają nas zagadki obrazów sprzed lat? Bywa, że staramy się dostrzec w nich jakieś ważne życiowe przesłanie od dawnych geniuszy. Taką inspiracją bywa bardzo bogata symbolika miedziorytu „Melancholia” Albrechta Dürera z 1514 roku. Uskrzydlona postać siedzi zrezygnowana wśród porozrzucanych narzędzi. Według jednej z interpretacji artysta chciał wyrazić po prostu smutek po śmierci matki i jeśli coś zaszyfrował w dziele, to datę jej śmierci, a porzucone narzędzia oznaczają bezsilność ludzi wobec śmierci. Zgodnie z inną interpretacją melancholia siedzącej postaci jest pozorna. Chociaż dookoła niej porozrzucane są narzędzia symbolizujące ludzki rozum i naukowe poznanie, to ona patrzy przed siebie, tak jakby wcale nie była zrezygnowana. Ma to świadczyć o tym, że znalazła inny niż „szkiełko i oko” sposób na zrozumienie otaczającej jej rzeczywistości. Ale o tym, jaki to sposób i czy w ogóle o to chodziło, będą już zawsze toczyć się spory.

Najnowsze