Delcy Rodríguez przejmuje władzę w Wenezueli po zatrzymaniu Nicolasa Maduro przez USA
Wiceprezydent Wenezueli Delcy Rodríguez została w poniedziałek formalnie zaprzysiężona w parlamencie na pełniącą obowiązki prezydenta. Do zmiany na szczytach władzy doszło po schwytaniu przez siły Stanów Zjednoczonych dotychczasowego przywódcy kraju Nicolasa Maduro oraz jego żony, pierwszej damy Cilii Flores, i ich wywiezieniu do USA. Ceremonia zaprzysiężenia odbyła się podczas pierwszej sesji nowego składu Zgromadzenia Narodowego. – Przychodzę z bólem z powodu uprowadzenia dwojga bohaterów, którzy są zakładnikami w USA, prezydenta Nicolasa Maduro i pierwszej damy Cilii Flores – powiedziała Delcy Rodríguez. Podczas tego samego posiedzenia brat Delcy Rodríguez, Jorge Rodríguez, został ponownie wybrany na przewodniczącego parlamentu. W swoim wystąpieniu jasno wskazał główny cel nowego kierownictwa Zgromadzenia Narodowego: doprowadzenie do powrotu Maduro do kraju. – Moim głównym zadaniem w nadchodzących dniach (…) będzie wykorzystanie wszelkich procedur, wszelkich możliwości i wszelkich obszarów, by skutecznie sprowadzić z powrotem Nicolasa Maduro Morosa – oświadczył.
Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro i jego żona usłyszeli dziś w sądzie w Nowym Jorku zarzuty. Nie przyznali się do winy
Nicolas Maduro i jego żona 5 stycznia stanęli przed sądem federalnym na nowojorskim Manhattanie. Nicolas Maduro usłyszał cztery zarzuty, w tym najpoważniejszy, czyli udziału w zmowie narkoterrorystycznej. Razem z nim sądzona jest jego żona Cilia Flores, najwyraźniej uznawana przez Amerykanów za część kartelu, którym według nich ma kierować Maduro. Żadne z nich nie przyznało się do winy. Maduro powiedział przed sądem, że nadal uważa się za prezydenta Wenezueli i że jest niewinny, podobnie mówiła Cilia Flores. Jeśli zostaną skazani, grozi im od 30 lat więzienia do dożywocia.
Obalony przez USA Nicolas Maduro oskarżany jest przez Trumpa o kierowanie kartelem
Donald Trump 3 stycznia uderzył militarnie na Wenezuelę. Obalił jej dyktatora i ogłosił, że Amerykanie przejmują władzę w tym kraju, a obecności wojsk z Waszyngtonu resztki współpracowników Maduro unikną tylko wtedy, gdy całkowicie ugną się pod wszelkimi żądaniami USA. Co więcej, w wyniku brawurowej operacji sił specjalnych porwał prezydenta Nicolasa Maduro i jego żonę Cilię Flores z ich własnej sypialni, a potem wywiózł do Stanów Zjednoczonych, by postawić ich przed sądem. Trump tłumaczy swoje radykalne działania napływem narkotyków przez Wenezuelę do USA, choć mnożą się komentarze, które głoszą, że to wcale nie Wenezuela jest głównym źródłem, z którego nielegalne środki płyną do Ameryki, a Waszyngton po prostu znów bierze na celownik kraj, w którym dziwnym trafem jest bardzo dużo ropy naftowej - co więcej, w tym wypadku eksportowanej głównie do Chin. Po ataku Trump mówił, mając na myśli przemysł naftowy w Wenezueli: "Cóż, myślę, że będziemy w to mocno zaangażowani. Co mogę powiedzieć, mamy najwspanialsze firmy naftowe na świecie, największe, najlepsze i będziemy bardzo zaangażowani". Oczywiście podkreśla też, że chce "zapewnić wolność narodowi" wenezuelskiemu.