Dlaczego lekarze BOJĄ się? W Polsce więcej dziennych zarażeń niż we Włoszech

2020-10-15 15:30 abe
lekarze
Autor: gettyimages ROCKWOOL wspiera medyków, przekazując sprzęt ochronny

W komentarzach zapodawanych w portalach medycznych i takiż forach krytyka lekarzy przez wicepremiera Sasina jest żywo komentowana. „Tylko dlaczego publikujemy takie listy na naszych „zawodowych łamach”? Dlaczego szeroka opinia publiczna nie może tego przeczytać?” - czytamy w jednym z komentarzy. I spełniamy życzenia.

W portalu mp.pl (dostęp tylko dla pracowników ochrony zdrowia) dr n. med. Stanisław Górski przyznał się, że boi się w pracy. „Jestem lekarzem pracującym w powiatowym SOR. Na moich oczach system się załamuje. Nie chcę komentować skandalicznej wypowiedzi wicepremiera Sasina na temat naszego strachu i braku zaangażowania”. Lekarz, który był na misjach w Afganistanie, pracował dla Lekarzy Bez Granic, w tym również mi.in. podczas lokalnych epidemii odry, leiszmaniozy trzewnej i gorączki krwotocznej Lassa, wyjaśnia, skąd w nim obawy.

„Tak, boję się konsekwencji prawnych moich działań w nieprzewidywalnej pandemicznej sytuacji. Tak, wprowadzenie w trybie natychmiastowym „ustawy o bezkarności” chroniącej profesjonalistów medycznych walczących z pandemią na podobnych zasadach, jak planowana „ustawa o bezkarności” dla urzędników, bardzo by nam pomogła. Zamiast tego dostajemy pohukiwania ministra Ziobry o zaostrzeniu kar za nieumyślne błędy.

Tak, boję się konsekwencji finansowych tego, że zachoruję. Razem z dużą częścią Kolegów i Koleżanek nie jesteśmy zatrudnieni na umowie o pracę (na podstawie umów cywilno-prawnych, potocznie zwanych kontraktami – przyp se.pl). Jeżeli będziemy chorzy lub na kwarantannie, nie dostaniemy wynagrodzenia. Tak, bardzo by nam pomogło wprowadzenie finansowanych ze środków publicznych ubezpieczeń na życie i od utraty dochodu w przypadku zachorowania związanego z pandemią. Zamiast tego nawet u osób na etacie zmniejszono od września zasiłek chorobowy.

Tak, boję się samej choroby. Tak, pomogłoby, gdybyśmy w obecnej sytuacji mieli zapewnione ze środków publicznych maski FF2/FF3 do pracy ze wszystkimi pacjentami, a nie tylko wybranymi. Zamiast tego zamawiam właśnie kolejną partię masek na własny koszt. Mnie (jeszcze) na to stać, ale nie sądzę, żeby było stać na to wszystkie pielęgniarki czy salowe, które często spędzają w bezpośrednim kontakcie z pacjentem więcej czasu niż ja”.

Express Biedrzyckiej - Leszek Miller: PiS ma pieniądze, ale nie na służbę zdrowia

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Wyznanie dr. Górskiego komentuje Jerzy Kuczma, ordynator oddziału chorób wewnętrznych szpitala w Brzozowie (podkarpackie) podkreśla, że ma „u siebie” 12 pacjentów pozytywnych, ponieważ „oddziały zakaźne w województwie już nie przyjmują, a pacjenci z ciężkimi obciążeniami internistycznym są nie do wypisania na izolacje domową. Z zespołu lekarskiego zostało nas troje, a do dyżurów dwoje - pozostali są na izolacji i dyżurujemy co drugi dzień i NIE BRAKUJE NAM ZAANGAŻOWANIA”. Inny lekarz napisał (anonimowo): „A już się nie boję - wczoraj odebrałam wynik testu - pozytywny. Zaraziłam się w pracy, w POZ, wypełniając swoje obowiązki, nie muszę chyba dodawać, że za zabezpieczenie robiły maseczka chirurgiczna, przyłbica i flizelinowy fartuszek. To chyba tyle w ramach odpowiedzi na zarzuty, że w POZ nie przyjmujemy pacjentów, że drzwi są zamknięte, że lekarze niezaangażowani i ogólnie bierzemy pieniądze za nic. Jednym rozporządzeniem z dnia 8 października 2020 minister zdrowia rozwalił jako tako funkcjonującą w pandemii podstawową opiekę zdrowotną. Ciekawa jestem ilu kolegów z pracy zdążyłam zarazić i jak długo w przychodni będzie przyjmował jakikolwiek lekarz”. Swoją opinię dorzuca Chirurg: „Coś w tym jest, że macie takie zarzuty. W moim rejonie większość gabinetów lekarzy POZ to twierdze nie do zdobycia. Ale nie wszystkie. Obserwuję to z poziomu poradni specjalistycznej i oddziału. Życzę szybkiego bezproblemowego pokonania wirusa”.

W czwartek (15 października) z danych prezentowanych przez worldometers.info wynikało, że pod względem dziennej liczby nowych zarażeń Polska zajmowała trzecie miejsce w świecie (+8099), za Belgią (+8271) i Rosją (+13754). Dla porównania: we Włoszech 14 października zanotowano 7332 nowych zakażeń. To najwięcej od 21 marca. Wówczas stwierdzono 6557 zakażeń.

Najnowsze