Rak jajnika mógłby stać się chorobą przewlekłą

2020-10-21 0:00 Materiał Partnerski
Rak jajnika mógłby stać się chorobą przewlekłą
Autor: Shutterstock

Mimo postępów medycyny, coraz lepszych technik operacyjnych i nowych leków, rak jajnika wciąż pozostaje bardzo groźnym nowotworem, trudnym do zdiagnozowania i leczenia. Bo choć szanse na przedłużenie życia chorych na rak jajnika rosną, to jednak wciąż daleko do sytuacji, która mogłaby spełnić oczekiwania tak pacjentek, jak i lekarzy.

Na świecie każdego roku rak jajnika jest wykrywany uok. 300 tys. kobiet, a ok. 180 tys. umiera. W Polsce każdego roku diagnozuje się go u ok. 3,5 tys. kobiet, najczęściej w wieku około i pomenopauzalnym, ale także u kobiet przed 40. rokiem życia. Zachorowania zdarzają się również u dziewczynek oraz kobiet po 70. roku życia. Ok. 2/3 chorych umiera w ciągu pierwszych pięciu lat, a wyleczalność nie przekracza 20 proc. Postacie zaawansowane, z jakimi chore zgłaszają się do lekarza, stanowią ok. 80 proc.

„To tylko bóle brzucha…” NIE!

Lekarze nazywają go cichym, podstępnym lub skrytym zabójcą, gdyż nowotwór ten bardzo długo nie daje żadnych objawów, a jeśli już się pojawią, to są mało charakterystyczne, niespecyficzne. Najczęściej dotyczą przewodu pokarmowego. Są to puste odbijania, zaparcia lub luźne stolce, uczucie pełności w brzuchu, dolegliwości, z którymi kobiety zgłaszają się do lekarza pierwszego kontaktu, który najczęściej albo sam rozpoczyna leczenie (objawowe), albo kieruje pacjentkę do gastrologa. Tak właśnie była przez kilka miesięcy leczona matka byłego prezydenta USA Baracka Obamy, na niestrawność. Kiedy wreszcie zdiagnozowano u niej rak jajnika, było już za późno na skuteczną terapię. Kiedyś, gdy kobiety częściej korzystały z usług krawcowych, to one pierwsze „wykrywały” rak jajnika. To dlatego, że w początkowym okresie dochodzi do powiększania obwodu brzucha (wodobrzusze). Dziś nadal zdarza się, że ten nowotwór jest wykrywany przypadkowo, już w zaawansowanym stadium.

Nowotwór ten jest bardzo agresywny i bardzo szybko się rozwija. Zdarza się, że w stadium zaawansowanym znajduje się go u kobiety, która 3 miesiące wcześniej była u ginekologa i wówczas nic niepokojącego się nie działo.

Nauka wciąż nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, co jest przyczyną tego nowotworu. Wiadomo, że może on mieć podłoże genetyczne, że ryzyko zachorowania wzrasta u kobiet będących nosicielkami mutacji w genach BRCA1 i/lub BRCA2 (tych samych, które zwiększają ryzyko raka piersi). Do czynników predysponujących należy ponadto bezdzietność, stymulacja owulacji (przy leczeniu bezpłodności) i endometrioza.

Selekcja do terapii

jarzonym: operacyjnym i chemioterapią, składającą się z wielu linii. Kluczowym elementem leczenia pozostaje zabieg operacyjny. Natomiast co do tego, jaka procedura powinna być następnie wdrożona, konieczne jest zastosowanie pewnego rodzaju selekcji pacjentek, czyli ustalenie, jaki jest stan ogólny chorej, jej wiek, parametry biochemiczne, ocena obrazowa wykonana w tomografii, ocena rezonansem magnetycznym, ocena laparoskopowa, ocena śródoperacyjna itd.

Zakres zabiegu operacyjnego jest różny, na ogół obejmuje cały narząd rodny. Pacjentki, u których nie można przeprowadzić zabiegu operacyjnego, po uzyskaniu wyniku histopatologicznego, głównie drogą laparoskopii, poddawane są chemioterapii neoadjuwantowej, składającej się z trzech leków – karboplatyny z paklitakselem i przeciwciałem monoklonalnym, bewacyzumabem.

Nawroty nawet po całkowitych remisjach

dość szybko dochodzi do nawrotów, nawet po całkowitej remisji – po pierwszej linii leczenia do wznowy dochodzi u ok. 70 proc. chorych. Wówczas możliwe jest zastosowanie kolejnej chemioterapii, po której znowu może być wznowa… Szansą na wydłużenie życia jest zastosowanie, jako terapii podtrzymującej, inhibitorów PARP. To nowa grupa leków molekularnych, które hamują namnażanie komórek nowotworowych i przedłużają czas do progresji. W Polsce leczenie inhibitorami PARP jest jednak aktualnie dostępne jedynie dla pacjentek z nawrotowym rakiem jajnika i mutacją w genach BRCA1 i/lub BRCA2, dla pacjentek bez tych mutacji leczenie jest niedostępne. Tymczasem w wielu krajach europejskich z inhibitorów PARP mogą korzystać wszystkie chore z rakiem jajnika, niezależnie od występowania mutacji genowych. Co jest uzasadnione tym bardziej, że liczne badania naukowe wskazują nie tylko na pozytywne oddziaływanie tych leków na komórki nowotworowe, ale także na korzystne, stymulujące działanie PARP na układ odpornościowy.

Jest lepiej, ale mogłoby być jeszcze lepiej

- Choć nadal umieralność z powodu raka jajnika jest w Polsce wyższa niż w wielu innych krajach europejskich, to i tak jest dużo lepiej niż przed laty – uważa dr hab. n. med. Radosław Mądry, kier. Oddziału Ginekologii Onkologicznej Kliniki Onkologii UM w Poznaniu. – 28 lat temu, kiedy rozpoczynałem praktykę, większość pacjentek z rakiem jajnika żyła ok. 2 lata od diagnozy, dziś chore z rozpoznaniem zaawansowanego raka jajnika mogą żyć ponad 5 lat. Dla wielu chorych już dziś ta choroba może być chorobą przewlekłą, dla wielu – może taką się stać - dodaje.

W tekście zostały wykorzystane informacje przedstawione w prezentacji dr n. med. RADOSŁAWA MĄDREGO, kierownika oddziału Ginekologii Onkologicznej Szpitala Klinicznego Przemienienia Pańskiego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, podczas XIX Ogólnopolskiej Konferencji „Polka w Europie” – „Zdrowie Polaków w dobie pandemii koronawirusa”, która odbyła się 25–27 września 2020 (on-line).

Wszystkie działania niepożądane produktów leczniczych należy zgłaszać do Departamentu Monitorowania Niepożądanych Działań Produktów Leczniczych Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Al. Jerozolimskie 181C, 02-222 Warszawa, Tel.: + 48 22 49 21 301, Faks: + 48 22 49 21 309, zgodnie z zasadami monitorowania bezpieczeństwa produktów leczniczych. Formularz zgłoszenia niepożądanego działania produktu leczniczego dostępny jest na stronie Urzędu www.urpl.gov.pl.

Rak jajnika mógłby stać się chorobą przewlekłą
Autor: Materiały Promocyjne
Najnowsze