W Śląskiem rozpoczęto WAŻNE badania. Wyniki mogą wpłynąć na POLITYKĘ ZDROWOTNĄ

2021-02-26 17:04 oprac. Andrzej Bęben
Tomasz J. Wąsik wirusolog SUM
Autor: Andrzej Bęben

Kilka milionów złotych, to niewielki wydatek na coś, czego wyniki mają przyczynić się do wytyczania skutecznych działań przeciwepidemicznych. Zbadanych zostanie 1,2 tys. próbek. W 12 pilotażowych próbkach naukowcy odkryli pięciu różnych wariantów koronawirusa w , w tym odmiany brytyjskiej. Wirusolog prof. Tomasz J. Wąsik (na zdjęciu) uważa, że minie od roku do dwóch nim SARS-CoV-2 stanie się tak „zwykłym” wirusem”, jakim dziś są wirusy grypy.

Cztery z pięciu wykrytych wariantów, to odmiany spotykane najczęściej w Wielkiej Brytanii, w tym B.l.l. 7 – zwany wariantem brytyjskim, który może okazać się bardziej transmisyjny, czyli łatwiej rozprzestrzeniać w populacji. Był on obecny w dwóch badanych próbkach – poinformowała W Sosnowcu, podczas specjalnie zwołanej konferencji (26 lutego), Emilia Morawiec, zastępca kierownika Laboratorium Genetycznego Gyncentrum i koordynator projektu. Wykryto też odmianę nienotowaną wcześniej w Polsce oznaczoną jako B.1.1.86, która według baz danych występuje głównie w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Japonii oraz jedną spotykaną najczęściej w Rosji (B.1.1.317).

Uwagę badaczy zwrócił też wariant B.1.258, który powiązany jest z Wielką Brytanią, Danią i Szwajcarią. Uczestniczący w badaniach wirusolog Śląskiego Uniwersytetu Medycznego prof. dr hab. n med. Tomasz J. Wąsik uspokaja i wyjaśnia, że wirusy są jak ludzie. Nie ma dwóch podobnych. Większość wirusów zabija… samych siebie. Niektóre mogę jednak tak mutować, że wówczas stanowić będą zagrożenie dla człowieka. Profesor podkreśla, że obecnie „najsłynniejsza” mutacja, brytyjska jest różnie, pod względem tego zagrożenia, oceniana, przez naukowców. Jedni twierdzą, że choć jest bardziej transmisyjna, to jednak nie wywołuje ciężkoobjawowego C-19. Inni natomiast uważają, że zarażenia są groźniejsze w skutkach.

Nowe oficjalne zasady ochrony przed koronawirusem

– Koronowirusy, czyli wirusy RNA powszechnie występujące u ptaków i ssaków, są związane z zazwyczaj łagodnymi zakażeniami układu oddechowego, nerwowego, jelit i wątroby. Niepokojącą cechą tej grupy wirusów jest jednak stosunkowo duża zmienność genetyczna i pojawianie się okresowo wariantów wywołujących ciężki przebieg zakażenia. Ponadto wirusy te mają zdolność przełamywania bariery gatunkowej, W ten sposób doszło do epidemii SARS w 2002 r. i MERS w roku 2012, zaś w grudniu 2019 r. w Chinach w prowincji Hubei doszło do przełamania bariery gatunkowej nietoperz - człowiek przez przedstawiciela jednego ze zwierzęcych koronowirusów i powstał nowy wirus SARS-CoV-2, wywołujący zespół chorobowy określany jako COVID-19 – wyjaśnia prof. Wąsik, kierownik Katedry i Zakładu Mikrobiologii i Wirusologii Wydziału Nauk Farmaceutycznych SUM.

Czy mutacje SARS-CoV-2 mogą uczynić szczepionki przeciwcovidowe nieskutecznymi? Wirusolog uważa, że obecnie jest to mało prawdopodobne, bo nawet jeśli przez nie spada skuteczność szczepionek, to nadal jest ona wysoka. Poza tym szczepionki mRNA (Pfizera i Moderny) można w kilka, góra w kilkanaście tygodni, tak zmodyfikować, by dawały sobie radę z mutacjami, wobec których aktualnie używane szczepionki są nieskuteczne. To teoria. Gdyby doszło do tego w realu, to – niestety – trzeba byłoby przyjmować zmodyfikowane szczepionki. Zapytaliśmy naukowca o to, jak długo SARS-CoV-2 będzie jeszcze zagrożeniem? Prof. Wąsik uważa, że od roku do dwóch. Później będzie towarzyszem ludzkości, takim, jakim są, mutujące co roku, wirusy grypy.

Komentarze
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze
Najnowsze artykuły