W sosnowieckim szpitalu, jak w „Gwiezdnych wojnach”. Roboty witają ludzi!

2021-06-10 18:26

Są inteligentne, chociaż to jest „tylko” sztuczna inteligencja. Powiedzą „dzień dobry” wchodzącym, poprowadzą go do wybranego punktu, pokażą jak wykonuje się ćwiczenia rehabilitacyjne, a jak trzeba będzie, to i bajkę opowiedzą. Roboty. Niczym z filmów SF. Od czwartku (10 czerwca) pracują w sosnowieckim Centrum Pediatrii im. Jana Pawła II. I jak to powiedziano w pewnej reklamie – prawdopodobnie takich i tylu robotów nie ma w innych polskich szpitalach.

– Pan się nie obawia, że ktoś może powiedzieć: kupujecie roboty do szpitala, jak brakuje na leki? – zapytaliśmy dr. Andrzeja Siwca, prezesa Centrum Pediatrii. – Te roboty są najbardziej widoczną częścią systemu informatycznego pomagającego w kompleksowej obsłudze naszych pacjentów. Same w sobie spełniają terapeutyczne funkcje. Nie można zapominać, że naszymi pacjentami są dzieci. Rocznie hospitalizujemy ich ok. 7 tysięcy i udzielamy porad ok. 70 tysiącom. Nastawienie dziecka do terapii jest kluczowe, a nasze roboty pomagają w tym procesie. Dzieci po prostu lubią roboty, mogą na moment zapomnieć, że są chore i leczone w szpitalu. Nie tylko bawią je, ale pomagają w ich leczeniu…

Cały system, sfinansowany z funduszy unijnych i samorządu wojewódzkiego, kosztował ok. 890 tys. zł. Dużo? No niemało, ale też takie rozwiązania informatyczne do tanich nie należą. Nieco mniej niż połowa wydatków poszła na zakup robotów. Najdroższy z nich – i największy, 120 cm wzrostu, kosztuje 17 tys. euro. Każdy z tych robotów ma swoją specjalizację i swoje imię. Robotów jest sześć, w trzech wariantach.

Technologia zdalnie sterowanych robotów w służbie walki z rakiem szyjki macicy w krakowskim szpitalu na Klinach.

Roboty recepcyjne (Pepeery) pełnią służbę przy wejściu głównym do szpitala. Pierwszy mierzy temperaturę wchodzących. Drugi natomiast udziela informacji o usługach szpitala, godzinach przyjęć czy numerach telefonu w szpitalu. Jest też nawigatorem. W oparciu o zainstalowane mapy szpitala skieruje pacjentów do punktu docelowego. Pepper ma napęd kołowy i potrafi imitować gesty, ruchy i mowę człowieka. W zależności od zapotrzebowania możne działać autonomicznie lub być sterowany przez ludzi. Użytkownik komunikuje się z robotem poprzez mowę bądź tablet umieszczony na przedniej części urządzenia. W środku ma ok. 30 silników, które wprawiają go w ruch i umożliwiają naśladowanie ruchów człowieka.

Roboty inspekcyjne (Sanboty), dzięki zainstalowanym aplikacjom i plikom wideo, udzielają pacjentom podstawowych e-porad. Pełnią też rolę asystentów pacjentów oraz personelu medycznego. Roboty edukacyjne (Nao) to te najmniejsze i jedyne potrafiące najlepiej z całej trójki (szóstki) chodzić. Zakres ruchu pozwala na ich zaprogramowanie w taki sposób, by mogły ćwiczyć z pacjentami podczas zajęć rehabilitacyjnych. Dzięki funkcjom naśladowania dzięków, wypowiadania sylab i słów świetnie sprawdzą się przy korekcji wad wymowy.

Samo programowanie robotów zajęło ich dostawcom dwa miesiące. Roboty, jak ludzie, wciąż się uczą, a na dodatek może je aktualizować i udoskonalać. W Europie liderem wykorzystującym roboty humanoidalne w branży medycznej, głównie w domach pomocy społecznej, jest Belgia. Urządzenia takie działają także w Niemczech i Holandii.

Polecany artykuł:

Dzisiaj czerniak jest uleczalny
oprac. abe
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze
Najnowsze artykuły