Alina Bagniewska

i

Autor: Archiwum X & Tomasz Radzik / Super Express Alina Bagniewska

Archiwum X szuka mordercy

Alina wybrała się na spacer do rodziców, jej szczątki znaleziono 1,5 roku później. Co stało się z 27-letnią pielęgniarką?

2022-10-03 12:52

27-letnia Alina Bagniewska wróciła z nocnego dyżuru w szpitalu do domu i poszła spać. Była pielęgniarką i kochała swoją pracę. Gdy się obudziła, postanowiła, że pieszo pójdzie na obiad do rodziców, którzy mieszkają w pobliskiej wsi. Często robiła sobie takie spacery. Z tego jednego nigdy jednak nie wróciła…

Tego dnia, 2 października 1994 roku, nic nie zapowiadało nieszczęścia. Alina, młoda, urocza i zaangażowana w swoją pracę pielęgniarka ze szpitala w Ostrzeszowie na południu Wielkopolski wróciła po nocnym dyżurze do mieszkania w centrum miasteczka. Zdążyła nawet opowiedzieć siostrze, że po przespaniu się, wybierze się na obiad do rodziców do pobliskiej wsi Zajączki. Z domu wyszła, ale do rodziców nigdy nie dotarła.

Alina Bagniewska nie dotarła na rodzinny obiad

Jak informuje Maciej Meler z Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim, kobieta pierwotnie umówiła się z ojcem, że ten przyjedzie po nią o godzinie 13:30, ale ostatecznie postanowiła pójść pieszo. Miała do przejścia niecałe 5 kilometrów. Był piękny, jesienny dzień, więc może faktycznie chciała się przespacerować i zaczerpnąć świeżego powietrza.

- Kobieta wyszła z domu przed godziną 12.00, kilkadziesiąt minut później była jeszcze widziana na ulicy Grabowskiej prowadzącej do rodzinnej wsi, potem ślad zaginął – przekazał rzecznik ostrowskiej prokuratury.

Zaniepokojeni najbliżsi zgłosili zaginięcie Aliny. Młoda pielęgniarka została oficjalnie uznana za zaginioną w poniedziałek 3 października 1994 roku. Pojawiły się hipotezy, że ktoś zamordował Alinę lub potrącił ją przy samym wjeździe do rodzinnej miejscowości. Chciał też ukryć ciało i zaczął nawet kopać grób dla kobiety, ale ostatecznie uciekł.

Szczątki porzucone nad stawami

Niestety, czarny scenariusz, że Alina nie żyje ziścił się półtora roku później, 29 marca 1996 roku. Przy porządkowaniu ze śmieci i gałęzi terenu przy stawach hodowlanych w miejscowości Królewskie, położonych 7 km od Ostrzeszowa, pracownik gospodarstwa rybackiego znalazł ludzkie kości. To była zaginiona Alina. Prokurator wyjaśnia, że biegły z zakresu medycyny sądowej orzekł, że to uraz głowy, pochodzący od uderzenia narzędziem tępokrawędziastym, był przyczyną jej śmierci. Nie ma zatem wątpliwości, że ktoś zabił młodą pielęgniarkę. Nie wiadomo jednak, czy została zgwałcona, czy też nie. Śledczy podejrzewają, że do zabójstwa doszło w innym miejscu, a przy stawach tylko ukryto jej ciało.

Archiwum X szuka mordercy

Tajemnica śmierci młodej pielęgniarki wciąż pozostaje niewyjaśniona, a morderca Aliny pozostaje na wolności, mimo że w internecie zaczęły pojawiać się anonimowe wpisy o domniemanym sprawcy. Teraz zabójstwem kobiety zajmuje się specjalistyczna grupa, tzw. policyjne Archiwum X. Funkcjonariusze zajmują się niewyjaśnionymi zbrodniami i z dużym powodzeniem rozwiązują zagadki sprzed lat. Czy tym razem im się uda?

Rodzice puszczają dzieci na ulicę, bo… proboszcz wprowadził abonament za parking. „Niektórzy nadal ryzykują!”
Nasi Partnerzy polecają