Tragedia

Beata zginęła przez głupią zabawę. Auto kierowane przez 16-latka staranowało ją na chodniku

2023-12-02 4:25

Miała tylko 51 lat, a zginęła przez głupią zabawę dwóch młodych mężczyzn. Rok temu na ul. Kapelanka w Krakowie skoda wjechała w poruszającą się pieszo pod chodniku Beatę. Kobieta została wręcz staranowana przez auto prowadzone przez 16-latka. Na fotelu obok siedział jego o 10 lat starszy, znajdujący się pod wpływem alkoholu kolega. To właśnie on doprowadził do dramatu.

Kraków. Beata zginęła przez głupią zabawę. Skoda staranowała ją na chodniku

Był grudniowy poranek, jeszcze przed wschodem słońca. Beata (51 l.) szła do pracy w Domu Pomocy Społecznej, a od celu dzieliło ją zaledwie kilka minut. Nigdy tam nie dotarła, bo została staranowana przez skodę kierowaną przez 16-latka. Kierowca samochodu poruszającego się ul. Kapelanka w Krakowie stracił panowanie nad pojazdem i zjechał na chodnik. Auto uderzyło w znajdującą się na chodniku Beatę, powodując u niej rozległe obrażenia. Kobieta była reanimowana, ale nie udało się uratować jej życia. Zmarła na miejscu zdarzenia.    

Okazało się, że utrata przez 16-latka panowania nad samochodem nie wynikała tylko z jego braku umiejętności, ale też z głupiej zabawy. Na fotelu pasażera siedział bowiem pijany 26-letni mężczyzna, który niespodziewanie zaciągnął hamulec ręczny, doprowadzając do tragedii. Badanie wykazało, że w organizmie miał ponad 2 promile alkoholu. 26-latek usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

2 grudnia około godziny 6:00 kierujący samochodem osobowym marki Skoda, jadąc ul. Kapelanka od strony ul. Monte Cassino, utracił panowanie nad pojazdem, wjechał na chodnik i potrącił 51-letnią kobietę. Samochód uderzył następnie w pobliski budynek. Dwie osoby wysiadły z pojazdu i oddaliły się z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy poszkodowanej kobiecie. Na miejsce świadkowie wezwali służby. Niestety pomimo reanimacji prowadzonej przez załogę pogotowia, życia 51-latki nie udało się uratować. Około godziny 7:30 policjanci z krakowskiego oddziału prewencji zatrzymali nieopodal miejsca wypadku dwóch mężczyzn, w wieku 16 i 26 lat. Według poczynionych ustaleń to właśnie oni mieli znajdować się w pojeździe, w czasie kiedy doszło do potrącenia kobiety. Obaj zostali przebadani pod kątem trzeźwości. Stężenie alkoholu w organizmie starszego mężczyzny wykazało ponad 2 promile - relacjonowała krakowska policja.

Beata mieszkała w podkrakowskich Maciejowicach (gmina Kocmyrzów-Luborzyca). Była bardzo zaangażowana w życie lokalnej społeczności. Działała w miejscowym kole gospodyń wiejskich, którego była nawet przewodniczącą. Sąsiedzi zapamiętali ją jako niezwykle życzliwą i pomocną osobę. Cała miejscowość pogrążyła się w żałobie po niespodziewanej śmierci 51-latki, która pozostawiła po sobie dwoje dzieci i ukochanego wnuka. Bliscy Beaty poprosili uczestników pogrzebu, żeby zamiast wydawać pieniądze na kwiaty, wsparli Stowarzyszenie św. Brata Alberta w Krakowie.

Jaka jest kara za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym?

Za spowodowanie wypadku w ruchu lądowym, którego następstwem jest śmierć innej osoby, kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8, natomiast nieudzielenie pomocy osobie znajdującej się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności. Natomiast za prowadzenie pojazdu mechanicznego po drodze publicznej bez wymaganych uprawnień kodeks wykroczeń przewiduje karę aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 1500 złotych.

16-letni kierowca wjechał skodą na chodnik i zabił kobietę. Wiózł pijanego 26-latka
Sonda
Czy sprawcy wypadków ze skutkiem śmiertelnym powinni podlegać surowszym karom?