Drogi Użytkowniku,

My, nasi Zaufani Partnerzy oraz inne podmioty z Grupy ZPR Media uzyskujemy dostęp i przechowujemy informacje na urządzeniu oraz przetwarzamy dane osobowe, takie jak unikalne identyfikatory i standardowe informacje wysyłane przez urządzenie, czy dane przeglądania w celu wyboru oraz tworzenia profilu spersonalizowanych treści i reklam, pomiaru wydajności treści i reklam, a także rozwijania i ulepszania produktów. Za zgodą użytkownika my i nasi partnerzy możemy korzystać z precyzyjnych danych geolokalizacyjnych oraz identyfikacji poprzez skanowanie urządzeń. Ponieważ cenimy Twoją prywatność, prosimy o zgodę na korzystanie z tych technologii poprzez kliknięcie "Akceptuję". Zgoda jest dobrowolna i zawsze możesz ją wycofać klikając w przycisk "Zmień ustawienia zgód" znajdujący się na dole strony.

Aby móc w pełni komfortowo i świadomie korzystać z naszych witryn, prosimy zapoznaj się z naszą Polityką Prywatności i Cookies. Dodatkowo informujemy że celami przetwarzania danych są: przechowywanie informacji, przechowywanie i dostęp do informacji, personalizacja, wybór i dostarczanie reklam, tworzenie raportów na temat reklam, wybór i dostarczanie treści, tworzenie raportów na temat treści, pomiary.

Dramatyczny pożar w Nowej Hucie: "To musiało się tak skończyć". Szokujące fakty

2022-01-19 15:43 Anita Leszaj
Autor: art Service

We wtorek (18 stycznia) o godz. 17.30 służby zostały powiadomione o pożarze w bloku na os. Centrum A. Gdy strażacy przybyli na miejsce, zobaczyli kobietę wiszącą na gzymsie budynku i buchające z mieszkania na czwartym piętrze płomienie. Dotarliśmy do nowych, szokujących faktów w tej sprawie. Mieszkańcy lokum, w którym wybuchł pożar, zostali zatrzymani przez policję, która prowadzi teraz postępowanie pod nadzorem prokuratury.

O dramatycznym pożarze pisaliśmy tutaj. Na os. Centrum A spłonęły dwa mieszkania. Na szczęście nikt nie został poważnie poszkodowany. Mieszkańcy bloku przeżyli jednak prawdziwe chwile grozy. Jedna z mieszkanek - sąsiadka Michała P. (37 l.) i Moniki P. (30 l.) - ratowała swoje życie ucieczką przez okno. Mimo dramatycznych okoliczności, strażakom udało się ją bezpiecznie ściągnąć na ziemię, przy użyciu drabiny mechanicznej.

Michał P. i Monika P. to właściciele mieszkania, w którym wybuchł pożar. Zostali zatrzymani przez mundurowych. Okazuje się, że policja pod nadzorem prokuratora prowadzi postępowanie w sprawie. Śledczy jednak nie zdradzają jego szczegółów. 

To musiało się tak skończyć, w tym mieszkaniu niejednokrotnie dochodziło do imprez i niebezpiecznych zachowań – mówi nam osoba mieszkająca w bloku, w którym doszło do pożaru. Dodaje, że według niej Michał P. i Monika P. prawdopodobnie mieli nawet nakaz eksmisji.

– 15 osób opuściło budynek. Został dla nich zadysponowany autobus, by mogły się ogrzać. Mieszkańcy płonącego lokalu z kolei zostali przewiezieni do szpitala, mimo iż nie było zagrożenia dla ich życia. Tam wykonano im badania, a potem zostali zatrzymani – poinformował nas Piotr Szpiech, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

Po czterech godzinach pożar został ugaszony. Dwupokojowe mieszkanie Michała i Moniki P. spłonęło doszczętnie. Zniszczone są także mieszkania na całej kondygnacji, na klatce schodowej stoi woda i nie ma prądu. Straty są ogromne. Na razie mieszkańcy z klatki nr 3 nie będą mogli wrócić do swoich domów. 

Zobacz zdjęcia: 

Twoja przeglądarka nie wspiera elementu wideo.

Oglądasz ultralekką wersję artykułu

Przejdź do pełnej wersji strony