Spis treści
- Marian Koral, współtwórca lodowego imperium, zmarł 8 marca w wieku 74 lat.
- Był znany z hojności i niesienia pomocy potrzebującym, często w tajemnicy.
- Podczas pogrzebu wspominano jego wspaniałomyślność i skromność w działaniach charytatywnych.
Marian Koral. Tłumy na pogrzebie w Nowym Sączu
Przyszli go pożegnać nie tylko miejscy dygnitarze ale także zwykli ludzie, pracownicy jego firmy, którzy wspominali zmarłego przede wszystkim jako wspaniałego i szczodrego człowieka.
– Nie zostawiał nikogo w potrzebie, ale pomagał po cichu. Nie oczekiwał nic w zamian – powiedziała w rozmowie z Super Expressem jedna z jego pracownic.
„Teraz jest pora na Braci Koral”
– Wtedy kiedy obaj panowie (Marian Koral i Józef Koral – przyp. red.) otrzymywali tytuł Honorowego Obywatela Miasta Nowy Sącz, miałam zaszczyt być przewodniczącą Rady Miasta i wygłosić laudację. Zaczęłam ją od tego, że jest czas, by zostali wyróżnieni w imieniu sądeczan. Dlatego padło takie zdanie z ich reklamy: „teraz jest pora na Braci Koral”. To zostało ogromnie pozytywnie przyjęte – wspomina Bożena Jawor, była przewodnicząca sądeckiej Rady Miasta.
Jak podkreśla, niewiele osób wyróżnianych tytułem Honorowego Obywatela Nowego Sącza cieszyło się tak dobrymi opiniami jak bracia Koralowie.
Pomagali ludziom po cichu
– Pan Marian był bardzo sympatyczny, myślący o innych ludziach, pomagający ludziom. Pomagający „po cichu”. Jedna ręka dawała, a druga nie wyciągała się po podziękowanie – mówi Bożena Jawor.
Jak dodaje, przygotowując laudację rozmawiała z osobami pracującymi w domu braci Koralów.
– Jedna pani podeszła do mnie i powiedziała, że gdyby nie państwo Koralowie, jej bardzo chory wnuk nie otrzymałby specjalnego wózka. Dowiedziała się o ich pomocy dopiero później. O nic nie prosiła. I to było właśnie ich serce – wspomina.
Wielkie wsparcie dla miasta
Bracia Koralowie wspierali nie tylko pojedyncze osoby, ale także całe miasto. Ufundowali dla Nowego Sącza dwie w pełni wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt karetki pogotowia.