Spis treści
Elektryczne busy nad Morskim Okiem
Minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, poinformowała o zatwierdzeniu finansowania dla projektu obejmującego zakup 16 elektrycznych busów. Inwestycja ma zostać zrealizowana przez Tatrzański Park Narodowy przy wsparciu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Co ważne, w owych planach jest również budowa aż 6 stacji ładowania. TPN podkreśla jednak, że na ten moment jest mowa tylko o decyzji, która dotyczy finansowania. Oznacza to, że elektryczne pojazdy nie pojawią się na trasie natychmiast. Cały proces może potrwać nawet kilka lat.
Konie nad Morskim Okiem. Spór toczy się dalej
O koniach wożących turystów nad Morskie Oko mówi się od lat i właściwie każdy sezon turystyczny przynosi powrót tej samej dyskusji. Część opinii publicznej oraz organizacji prozwierzęcych od dawna domaga się likwidacji transportu konnego, wskazując na przemęczenie zwierząt, szczególnie podczas upałów i przy dużym obciążeniu wozów.
Z drugiej strony stoją fiakrzy i ich zwolennicy, którzy przekonują, że konie są regularnie badane, pracują zgodnie z normami i są odpowiednio przygotowane do wysiłku, a same przewozy stanowią wieloletnią, zakorzenioną w regionie tradycję. Spór więc nie cichnie, lecz raczej z roku na rok przybiera na sile.
Model hybrydowy jednak nie zadziała?
Jak podaje portal motoryzacja.interia.pl, w 2024 roku wypracowano kompromis zakładający tzw. model hybrydowy. Zgodnie z nim transport konny miałby funkcjonować na pierwszym odcinku trasy, a dalej turystów przewoziłyby busy elektryczne. To rozwiązanie miało pogodzić interesy różnych stron: ograniczyć obciążenie koni, a jednocześnie zachować tradycyjny charakter Podhala. Problem jednak w tym, że – jak twierdzą przewoźnicy – obecne działania mogą odchodzić od tych ustaleń.
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
Polacy szturmują Morskie Oko
Fiakrzy mogą być zagrożeni przez elektryczne busy
Największe obawy budzą warunki przetargów na obsługę nowych pojazdów. Wymogi formalne mogą wykluczyć lokalnych fiakrów, którzy od pokoleń zajmują się przewozami konnymi, ale nie mają doświadczenia w transporcie samochodowym. Co więc dalej z tą lokalną tradycją i hodowlą koni? Fiakrzy chcą walczyć i podkreślają również, iż ich zdaniem elektryczne busy nie są tak idealnym rozwiązaniem jakby mogło się wydawać.
Według krytyków busów elektrycznych nad Morskim Okiem, budowa infrastruktury w obszarze chronionym, oraz produkcja i utylizacja baterii również wiążą się z kosztami dla środowiska. Walka więc trwa i pozostaje nam czekać na rozwiązanie całej sytuacji. Na ten moment nie wiadomo czy konie z Morskiego Oka znikną całkowicie i zostaną tylko samochody elektryczne. Patrząc jednak na całą sytuację, w przyszłości jest to jak najbardziej możliwe.
