Oprawca obciął mu język, bo zjadł kawałek boczku. Tak teraz wygląda kot Pandek

Historia skatowanego kocurka o imieniu Pandek wstrząsnęła całą Polską. Zwierzę ucierpiało w niewyobrażalny sposób tylko dlatego, że skusiło się na leżący w kuchni plasterek boczku. Wściekły właściciel w akcie bestialskiej zemsty postanowił obciąć kotu język i dotkliwie go pobić. Na szczęście Panduś został uratowany przez KTOZ Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Kotek wrócił do zdrowia i znalazł nowy dom. Tak dziś wygląda Pandek!

  • Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami (KTOZ) przekazało radosne wieści o stanie zdrowia kota Pandka.
  • Kocur przeszedł wcześniej skomplikowaną operację po tym, jak jego 57-letni właściciel brutalnie go pobił i obciął mu język za zjedzenie kawałka boczku.
  • Sąd w trybie nakazowym ukarał byłego właściciela Pandka za znęcanie się nad zwierzęciem. Społecznicy zapowiedzieli złożenie sprzeciwu od tego rozstrzygnięcia.

Został bestialsko skatowany przez okrutnego właściciela. Tak dziś wygląda kot Pandek

Przedstawiciele Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami podzielili się w mediach społecznościowych nowymi informacjami na temat stanu zdrowia swojego niezwykłego podopiecznego. Społecznicy z przymrużeniem oka komentują, że zwierzak zachowuje się obecnie jak prawdziwy celebryta.

Byliśmy ostatnio w odwiedzinach u Pandka i powiemy Wam, że przy tak szerokim wachlarzu póz, jakie nam zaprezentował, powinny zacząć się o niego starać wszystkie agencje. Na koniec, jak na prawdziwą gwiazdę przystało, trochę się zezłościł nadmierną atencją i ogłosił koniec sesji. Widzieliście kiedyś większego przystojniaka?? - informuje KTOZ Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.

Ta radosna postawa kota jest prawdziwym cudem, biorąc pod uwagę, przez jakie piekło musiał przejść. Przypomnijmy, że znęcanie się nad zwierzętami w tym przypadku przybrało skrajnie drastyczną formę. Właściciel kocurka wpadł w furię, gdy jego pupil połasił się na kawałek boczku. W ramach kary człowiek ten zadał kotu cios w głowę, ranił jego łapki, a na koniec obciął mu język. Zwierzę trafiło do kliniki weterynaryjnej. Lekarze przez trzy godziny walczyli o jego życie na stole operacyjnym. Istniało ogromne ryzyko, że konieczna będzie amputacja jednej z łap, jednak dzięki wysiłkowi specjalistów kocurka udało się uratować.

Okrutnik, który skatował Pandusia nie został bezkarny

Sprawa brutalnego okaleczenia Pandka stała się przedmiotem zainteresowania organów ścigania. Sąd wydał wyrok w trybie nakazowym, uznając 57-latka za winnego znęcanie się nad zwierzęciem. Na oprawcę nałożono karę grzywny w wysokości 20 tysięcy złotych oraz nakazano mu zapłatę nawiązki w kwocie 10 tysięcy złotych. Dodatkowo mężczyzna otrzymał zakaz posiadania jakichkolwiek zwierząt przez okres 10 lat. Takie rozstrzygnięcie nie zostało zaakceptowane przez KTOZ. Społecznicy zapowiedzieli złożenie sprzeciwu od wyroku nakazowego, domagając się surowszego ukarania sprawcy gehenny Pandka.

O krok od tragedii na przejeździe. Ciężarówka utknęła między rogatkami

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki