Spis treści
- Wybudzenie ze śpiączki dwóch policjantów rannych podczas sobotniej akcji.
- Potwierdzenie tej informacji przez rzecznika prokuratury, prokuratora Tomasza Waszczuka.
- Sobotnia strzelanina na Rynku Głównym, w której 24-latek otworzył ogień do ludzi.
- Sześć ofiar śmiertelnych ataku, w tym obywatele Polski i Wielkiej Brytanii.
- Ujęcie sprawcy po wymianie ognia z policją.
Jaki jest stan policjantów?
To wiadomość, na którą wszyscy czekali od soboty. W niedzielę po południu pojawił się prawdziwy przełom w sprawie funkcjonariuszy, którzy ucierpieli podczas dramatycznej akcji na krakowskim Rynku. Obaj ranni policjanci, którzy w stanie ciężkim trafili do szpitala po strzelaninie w Krakowie, zostali wybudzeni ze śpiączki farmakologicznej.
Informację oficjalnie potwierdził prokurator Tomasz Waszczuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie. To niezwykle pozytywna zmiana, bo jeszcze kilka godzin wcześniej sytuacja wyglądała inaczej. W niedzielę w południe wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar informował na specjalnym briefingu prasowym, że lekarzom udało się wybudzić tylko jednego z postrzelonych funkcjonariuszy. Drugi wciąż pozostawał w śpiączce, a jego stan był bardzo poważny. Na szczęście, po kilku godzinach nadeszły znacznie lepsze wieści.
Jak doszło do strzelaniny w Krakowie?
Przypomnijmy, że do tych dramatycznych wydarzeń doszło w sobotnie popołudnie. Sobotnia strzelanina w Krakowie wstrząsnęła całym krajem, gdy zamaskowany 24-latek wjechał samochodem na Rynek Główny i otworzył ogień do przypadkowych przechodniów oraz turystów. Centrum miasta, zwykle tętniące życiem i pełne spacerowiczów, w jednej chwili zamieniło się w scenę jak z horroru.
Na miejscu natychmiast pojawiły się policyjne patrole. Kiedy funkcjonariusze próbowali obezwładnić napastnika, ten zaczął strzelać również w ich kierunku. Doszło do wymiany ognia, w wyniku której rannych zostało dwóch policjantów. Ostatecznie sprawca ataku również został postrzelony i zatrzymany przez służby. Jego motywy wciąż są przedmiotem intensywnego śledztwa prowadzonego przez prokuraturę.
Kto zginął w ataku na Rynku? Ofiary strzelaniny w Krakowie
Choć informacja o wybudzeniu policjantów przynosi ogromną ulgę, nie można zapominać o tragicznych skutkach sobotniego ataku. Bilans strzelaniny w Krakowie jest dramatyczny – zginęło sześć niewinnych osób, a kilkanaście zostało rannych. Wśród ofiar śmiertelnych jest czworo obywateli Polski oraz dwóch obcokrajowców: obywatel Wielkiej Brytanii i kobieta, której narodowości służby na razie nie podają.
Szczegółowe dane na ten temat przekazał w niedzielę wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar. Poinformował on, że oprócz ofiar śmiertelnych, w ataku poszkodowanych zostało jeszcze 16 osób. W tej grupie jest 11 Polaków i 5 obcokrajowców. Wszyscy trafili do krakowskich szpitali, gdzie otrzymują niezbędną pomoc medyczną i psychologiczną. Całe miasto łączy się w bólu z rodzinami i bliskimi ofiar tej bezsensownej tragedii.
Śledztwo w toku
Wybudzenie policjantów to kluczowa informacja, ale śledztwo w sprawie sobotnich wydarzeń dopiero nabiera tempa. Prowadzi je Prokuratura Okręgowa w Krakowie pod nadzorem prokuratora Tomasza Waszczuka. Najważniejszym zadaniem dla śledczych jest teraz ustalenie motywów, jakimi kierował się 24-letni napastnik. Kluczowe będzie jego przesłuchanie, jednak dojdzie do niego dopiero wtedy, gdy pozwoli na to stan zdrowia mężczyzny, który również został ranny podczas akcji.
Prokuratura bada teraz wszystkie wątki, by zrozumieć, co doprowadziło do strzelaniny w Krakowie i postawić sprawcy odpowiednie zarzuty. Śledczy analizują zabezpieczone na miejscu dowody, w tym broń i samochód, którym 24-latek wjechał na Rynek. Równolegle trwają przesłuchania dziesiątek świadków tragedii. Mężczyźnie grożą najpoważniejsze zarzuty, w tym wielokrotnego zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz czynnej napaści na funkcjonariuszy publicznych. Najbliższe dni przyniosą zapewne więcej informacji w tej wstrząsającej sprawie, która na zawsze zapisze się w historii miasta.