- Prokuratura w Olsztynie wszczęła śledztwo w sprawie ataku hakerskiego na ciepłownię w Rucianem-Nidzie.
- Zajmuje się nim Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, badając zakłócenie systemu i destabilizację kotła.
- Trwa gromadzenie dowodów, przesłuchano świadków, ale nikomu nie postawiono zarzutów.
- Czy ten incydent to sygnał alarmowy dla bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej w Polsce?
We wtorek (20 stycznia) Prokuratura Okręgowa w Olsztynie, po analizie materiału zebranego do tej pory materiału dowodowego, wszczęła śledztwo dotyczące zdarzenia z 10 stycznia 2026 r. Doszło wówczas do ataku hakerskiego na ciepłownię w Rucianem-Nidzie w woj. warmińsko-mazurskim.
Szczegóły sprawy przybliżył w rozmowie z Radiem Eska prok. Daniel Brodowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Sprawą zajmuje się olsztyński zarząd Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Śledztwo dotyczy zakłócenia działania systemu informatycznego i destabilizacji pracy kotła ciepłowni. Postępowanie toczy się w sprawie, więc nikomu nie przedstawiono żadnych zarzutów. Trwa gromadzenie materiału dowodowego, tj. zabezpieczono dane informatyczne i przesłuchano świadków.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że atak nie wpłynął finalnie na bezpieczeństwo mieszkańców. Prokuratura ustala, jak bardzo zdarzenie to mogło wpłynąć na bezpieczeństwo mieszkańców Rucianego-Nidy.
Ten incydent to dzwonek alarmowy dla wszystkich podmiotów zarządzających infrastrukturą krytyczną w Polsce. Konieczne jest ciągłe inwestowanie w zaawansowane systemy bezpieczeństwa i szkolenie personelu, aby zapobiec podobnym atakom w przyszłości. Niewykluczone, że za atakiem stoją zorganizowane grupy przestępcze lub nawet podmioty państwowe, co dodatkowo komplikuje sprawę i podnosi rangę śledztwa. W kontekście rosnących zagrożeń cybernetycznych, każdy taki incydent musi być dokładnie zbadany, a wnioski wdrożone w celu wzmocnienia odporności na przyszłe ataki.