- Były starosta lidzbarski Dariusz I. jechał przez centrum Olsztyna, mając niemal promil alkoholu w organizmie.
- Sąd warunkowo umorzył postępowanie na dwa lata próby. Uwzględnił m.in. niekaralność, dobre opinie i skruchę oskarżonego.
- Prokuratura złożyła apelację i domaga się surowszych konsekwencji. Rozprawę wyznaczono na 19 listopada 2026 r.
Starosta zignorował znak. Był pijany
28 lutego rano policjanci zatrzymali na ul. Staszica w centrum Olsztyna Skodę, której kierowca zignorował zakaz skrętu w lewo. Za kierownicą siedział ówczesny starosta lidzbarski Dariusz I. Badanie wykazało niemal promil we krwi!
Według informatora „Super Expressu” polityk poruszał się służbową limuzyną starostwa. Był poranny szczyt, a ulice centrum pełne samochodów. Dokąd jechał i po co? Tego nie ustalono.
Dariusz I. wcześniej kierował Zarządem Dróg Powiatowych, a od maja 2024 r. sprawował urząd starosty lidzbarskiego. Był związany z Koalicją Obywatelską i regionalnym środowiskiem partii, m.in. europosła Jacka Protasa. Gdy sprawę ujawnił „Super Express”, jego samorządowa kariera stanęła pod znakiem zapytania. 12 marca 2026 r. ogłosił rezygnację ze stanowiska i przeprosił za swoje zachowanie.
Dobra opinia uratowała „prominenta”
Sąd Rejonowy w Olsztynie uznał, że Dariusz I. popełnił zarzucany mu czyn, ale warunkowo umorzył postępowanie na dwa lata próby. Były starosta otrzymał roczny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, obowiązek zapłaty 10 tys. zł świadczenia pieniężnego oraz kosztów sądowych. Ma też powstrzymywać się od nadużywania alkoholu.
Dlaczego taki finał? Jak wyjaśnił „Super Expressowi” rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie, sędzia Adam Barczak, sąd uwzględnił dotychczasową niekaralność i sposób życia oskarżonego, jego warunki osobiste, pozytywne opinie, przyznanie się do winy oraz skruchę. Uznał też, że czyn był incydentem, społeczna szkodliwość nie była znaczna, a prognoza co do dalszego zachowania Dariusza I. jest korzystna.
Prokuratura nie odpuszcza!
Śledczy nie podzielają tej oceny. Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Południe wniosła apelację, wskazując, że jazda z takim stężeniem alkoholu w centrum miasta, przy dużym natężeniu ruchu, zagrażała zdrowiu i życiu innych uczestników drogi. Żąda grzywny, trzyletniego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych i 8 tys. zł świadczenia.
Rozprawę apelacyjną wyznaczono na 19 listopada 2026 r., godz. 9, przed Sądem Okręgowym w Olsztynie. Wtedy okaże się, czy łagodne rozstrzygnięcie się utrzyma. Prawie promil za kółkiem kontra dobra opinia i skrucha. Co przeważy w sądzie?