- W Rudołowicach na Podkarpaciu doszło do tragicznego odkrycia.
- Ciało 36-latka, prawdopodobnie ofiary mrozów, zauważono na prywatnej posesji.
- Odkrycia dokonał mężczyzna, który, przebywając w Anglii, obserwował monitoring.
- Jakie okoliczności doprowadziły do tej dramatycznej śmierci i co ustaliła policja?
Kolejna ofiara mrozów na Podkarpaciu. Jak poinformowało TVP3 Rzeszów, na jednej z prywatnych posesji w miejscowości Rudołowice w powiecie jarosławskim znaleziono ciało 36-letniego mężczyzny. "Fakt" dotarł do szczegółów tego dramatu. Jak się okazuje, ciało w śniegu zobaczył mężczyzna, który przebywał w Anglii. Jak to możliwe? Otóż okazuje się, że mężczyzna na co dzień mieszka w Anglii, jednak ma dostęp do zapisu monitoringu, który jest zainstalowany przy rodzinnym domu. Miał on zobaczył nieruchomą sylwetkę człowieka na śniegu, po czym zadzwonić do rodziny w Polsce. Na ratunek było już jednak za późno.
Dramatyczna śmierć nieopodal domu
Z ustaleń "Faktu" wynika, że 36-letni Grzegorz na co dzień mieszkał w Rudołowicach z matką, ale w czasie, w którym doszło do dramatu kobieta przebywała u córki. Szczegóły tragedii i okoliczności śmierci 36-latka bada policja. Wykluczono działania osób trzecich.
Policja apeluje
Policjanci przypominają, aby nie być obojętnym na zagrożenie spowodowane mrozem. "Wystarczy jeden telefon".
- Kiedy na zewnątrz panują niskie temperatury, wiele osób narażonych jest na utratę życia lub zdrowia na skutek wychłodzenia organizmu. Problem ten dotyka przede wszystkim osoby bezdomne, samotne, w podeszłym wieku. Zagrożenie takie dotyczy także osób będących pod wpływem alkoholu. Nie bądźmy obojętni i alarmujmy Policję za każdym razem, kiedy ktoś jest narażony na wychłodzenie organizmu. Wystarczy jeden telefon, aby uratować komuś życie! - apelują.
Polecany artykuł: