Nowy Sącz. Seryjny podpalacz wpadł w ręce policji. Zdradził go jeden szczegół

2021-11-24 14:53
Nowy Sącz. Seryjny podpalacz wpadł w ręce policji. Zdradził go jeden szczegół
Autor: RonaldPlett/cc0/pixabay Zatrzymany 30-latek we wrześniu i w październiku dokonał pięciu podpaleń w Nowym Sączu.

Seryjny podpalacz, który we wrześniu i w październiku grasował na terenie Nowego Sącza został zatrzymany przez policję. Okazał się nim 30-letni mieszkaniec miasta. Sprawca wyrządził szkody na kwotę prawie 80 tysięcy złotych, ale na szczęście w wyniku jego działania nie ucierpiał żaden człowiek. Mężczyznę zdradził jeden szczegół, który pozwolił policji połączyć sprawy kilku podpaleń.

Seryjny podpalacz z Nowego Sącza zatrzymany. Wpadł przez jeden szczegół

We wrześniu i w październiku na terenie Nowego Sącza doszło do pięciu podpaleń, a podobna metoda użyta przez sprawcę pozwoliła policji na połączenie ze sobą wszystkich tych spraw. Seryjny podpalacz upodobał sobie zwłaszcza stojące na klatkach schodowych dziecięce wózki. Trzykrotnie podkładał pod nie ogień, dodatkowo powodując również zniszczenie samych klatek schodowych, ścian i drzwi wejściowych. Drugim celem przestępcy były zaparkowane na ulicach Nowego Sącza pojazdy. Podpalony został przez niego skuter oraz osobowy mercedes. W pierwszym przypadku płomienie przeniosły się ze skutera na zaparkowanego obok volkswagena i elewację budynku. Łączne szkody spowodowane przez podpalacza wynoszą prawie 80 tysięcy złotych. Na szczęście obeszło się osób poszkodowanych. W tej sprawie policjanci zatrzymali 30-letniego mieszkańca Nowego Sącza.

PRZECZYTAJ: Ewakuacja w Łęgu Tarnowskim. Zapalił się gaz z uszkodzonego gazociągu

Zatrzymany mężczyzna słyszał zarzuty dokonania pięciu podpaleń. Za uszkodzenie mienia grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności, ale z uwagi na to, że 30-latek dopuścił się tych przestępstw w krótkich odstępach czasu i z wykorzystaniem takiej samej sposobności, jak również w warunkach recydywy, sąd może orzec wyższy wymiar kary. Dodatkowo, wobec sprawcy prokurator zastosował dozór policyjny oraz zakaz zbliżania i kontaktowania się z pokrzywdzonymi. 

ZOBACZ: Roman Ciepiela GRZMI w sprawie migrantów: "Tego nie mogę zaakceptować. To jest nieludzkie!"

Sonda
Czy kary za spowodowanie pożaru powinny być surowsze?
Wypił dwa piwa i pojechał. Mundurowi zareagowali w mgnieniu oka