Bicie dzwonów nie zagłuszyło rozpaczy. Tłumy pożegnały Amelkę i jej mamę

2026-06-27 14:04

Tak głośno dzwony w Dobrem jeszcze nie biły, ale nawet ich dźwięk nie był w stanie zagłuszyć bólu po stracie 13-letniej Amelki i jej mamy, Karoliny. Tłumy mieszkańców regionu pożegnały ofiary tragicznego wypadku, do którego doszło 23 czerwca.

Sobotnie przedpołudnie w Dobrem w województwie kujawsko-pomorskim upłynęło pod znakiem ogromnego smutku. Mieszkańcy Dąbia Kujawskiego i okolicznych miejscowości zebrali się w miejscowym kościele, by uczestniczyć w ostatnim pożegnaniu 13-letniej Amelki i jej mamy, 41-letniej Karoliny.

"Pamiętajmy o uśmiechu Amelki"

Podczas mszy żałobnej, która odbyła się w kościele parafialnym, padły poruszające słowa. Ksiądz, zwracając się do zebranych, apelował o zachowanie w pamięci radosnego obrazu dziewczynki.

- Pamiętajmy o uśmiechu Amelki. Niech on zostanie w naszych sercach na zawsze. Módlmy się za nią i jej mamę. Rodzina prosiła o nieskładanie kondolencji

- mówił z ambony duchowny.

Dźwięk kościelnych dzwonów, choć donośny, nie był w stanie zagłuszyć płaczu i żalu, który towarzyszył żałobnikom opuszczającym świątynię.

Tragiczny wypadek tuż pod domem

Do tragedii, która wstrząsnęła całą Polską, doszło we wtorek, 23 czerwca. Tego dnia Karolina odebrała córkę ze szkoły. Gdy wracały do domu, prowadzony przez nią opel na lekkim zakręcie wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Do rodzinnego domu brakowało im niespełna kilometra. Śledczy badający sprawę podejrzewają, że przyczyną mogła być nadmierna prędkość, jednak oficjalne przyczyny wciąż są ustalane. Siła zderzenia była tak duża, że strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu, by wydostać ofiary z wraku. Niestety, matka i córka zginęły na miejscu.

Morze kwiatów i przejmujący widok na cmentarzu

Po nabożeństwie, w niemiłosiernym upale, kondukt żałobny liczący ponad 300 osób przeszedł na miejscowy cmentarz. Widok grobu był niezwykle przejmujący. Pośród morza białych kwiatów ustawiono dwa uśmiechnięte zdjęcia - Karoliny i Amelki. Uwagę przykuwał także fioletowo-różowy miś z kokardkami, symbolizujący przerwane dzieciństwo dziewczynki, która właśnie zdała do siódmej klasy i miała rozpoczynać wakacje.

Szczególnie poruszający był widok babci Amelki, która długo siedziała przy grobie, wpatrując się w dal, jakby wciąż szukała tam swojej córki i wnuczki.

Śmierć matki i córki pozostawiła ogromną pustkę w sercach rodziny, przyjaciół i całej lokalnej społeczności. Znajomi i nauczyciele ze szkoły wspominają Amelkę jako wyjątkową i pełną życia dziewczynkę. Ta tragedia to głęboka rana, która na długo pozostanie w pamięci mieszkańców regionu.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki