Maja Chwalińska w finale French Open na kortach Rolanda Garrosa
To jedna z największych, jeśli nie największa sensacja w polskim sporcie w 2026 roku. W sobotę cały kraj wstrzyma oddech, gdy Maja Chwalińska powalczy w finale French Open. Sukces 24-latki z Dąbrowy Górniczej docenił m.in. TVN, który pokaże starcie z Mirrą Andriejewą na głównym kanale. Początek spotkania ok. godziny 15:00. Nie ma co ukrywać, obok Kacpra Tomasiaka to historia z tego roku, którą będziemy wspominać latami. Relację, zdjęcia i wszystko co istotne o Chwalińskiej przeczytacie w sportowym oddziale "Super Expressu".
- Nie mam słów, bo tyle razy byłem na skraju załamania nerwowego, żeby to wyszło. Chciałem tylko rundę lub dwie, żeby żyć normalnie i nie chodzić, prosić o przetrwanie. Teraz chyba to wszystko ze mnie schodzi. Tego się nie da opisać. Chyba pójdę do Częstochowy na kolanach - mówił po półfinale poruszony Piotr Szczypka, menedżer Chwalińskiej przed kamerami Eurosportu.
Dalszy ciąg materiału znajduje się pod galerią ze zdjęciami!
Pokazał nagranie z 14-letnią Mają Chwalińską. Tak wyglądała w Toruniu
Maja Chwalińska przebyła niesamowitą drogę. W ostatnich latach zmagała się z depresją. Jest inspiracją do pokolenia. Pokazuje młodym ludziom, że można pokonać przeszkody i dotrzeć na sam szczyt. Już w sobotę cała Polska będzie jej kibicować w walce o przejście do historii Rolanda Garrosa. Mało kto wie, że swoje pierwsze zwycięstwo Chwalińska wywalczyła w Toruniu, podczas turnieju Bella Cup. Nagranie z 2016 roku pokazał Hubert Malinowski, dziennikarz TVP3 Bydgoszcz. Stacja przekazała je również na swoim profilu. Nie sposób się nie uśmiechnąć!
- Na pewno szczęście, że udało mi się wygrać swój pierwszy mecz w profesjonalnym tenisie. Na pewno nie będę tego jakoś przeżywała. Wiadomo, że jutro mam kolejny mecz i będę robiła wszystko, by go wygrać. Wiem, że otworzyłam sobie zdobycz punktową, ale będę chciała zdobyć jak najwięcej tych punktów. W tenisie najważniejsza jest głowa i nad tym spędzałam dużo czasu z trenerem i rodzicami. Nie jestem jakiś gigantem i nie mam warunków, żeby grać jak np. Szarapowa albo Williams. Stawiam na różnorodny tenis - mówiła uśmiechnięta Chwalińska w rozmowie z Malinowskim.
Zobaczcie wspominane wyżej nagranie, które wywołało lawinę pozytywnych reakcji w internecie!
W 2018 roku 16-letnia Chwalińska osiągnęła w Toruniu wielki sukces. W duecie z Katarzyną Kawą wygrała turniej Bella Cup w grze podwójnej. W tym samym roku rodaczka pokonała ją w turnieju singlistek.