Żona i córka Jana z Czernikowa pogrążone w żałobie. "Nic nie wróci mu życia"

2021-12-03 10:11
Jan z Czernikowa nie żyje. Znicze pod OSP Czernikowo
Autor: archiwum prywatne / Piotr Lampkowski / Super Express Żona i córka Jana z Czernikowa pogrążone w żałobie. "Nic nie wróci mu życia"

Jan Zdzisław Kwiatkowski i Ewelina z OSP Czernikowo nie żyją. Stracili życie w tragicznym wypadku, do którego doszło w miniony czwartek (2.12.2021r.) w godzinach porannych. Reporter "Super Expressu" porozmawiał z najbliższą rodziną Jana, którego bliscy i przyjaciele nazywali "Zdziśkiem". Żona Danuta nazwała to zdarzenie pechem. Jej córka jest dla niej największym wsparciem.

Śmierć Jana Zdzisława Kwiatkowskiego (62 l.) i Eweliny (29 l.) z OSP Czernikowo wstrząsnęła nie tylko lokalną społecznością. Z całego kraju płyną wyrazy współczucia dla bliskich i najbliższych rodzin zmarłych druhów z podtoruńskiej gminy. Reporter naszego portalu rozmawiał z żoną Jana, Danutą i ich córką Moniką. Podobnie jak przyjaciele, pani Danuta nazywa go Zdziśkiem. Takiego go zapamiętali. Uśmiechniętego, chcącego pomagać innym. Zapalony wędkarz i jednocześnie pracownik Urzędu Gminy w Czernikowie mieszkał w parterowym domku, niemal przyklejonym do remizy. 

- Od 35 lat jeździł do wypadków, powodzi i tego typu zdarzeń. Wczoraj wstał po godzinie 4. Jechał z komendantem, jego synem, jeszcze jednym chłopakiem i tą dziewczyną. To musiał być pech - mówi drżącym głosem pani Danuta w rozmowie z "Super Expressem". Na szczęście kobieta nie jest sama. Wspiera ją córka Monika, jedynaczka. Dalszy ciąg materiału pod galeria ze zdjęciami.

Czytaj więcej o sprawie: Piękna Ewelina i Jan jechali do pożaru. Zginęli pod tirem w Czernikowie 

- W tej chwili to nie jest istotna, czyja to była wina, bo nic nie wróci tacie życia - podkreśla córka Jana Zdzisława Kwiatkowskiego w rozmowie z "Super Expressem".

Kobiety nie były w stanie dłużej rozmawiać. Publikacja wizerunku jest za ich zgodą. Rodzina Eweliny poprosiła nas o uszanowanie żałoby. Jej sąsiedzi nie mogą się pogodzić z tym, co wydarzyło się w czwartek. - Była wspaniała, regularnie chodziła do kościoła. Trzymała sztandar straży - wspominają.

Koszmarny wypadek w Czernikowie. Cała Polska żyje śmiercią strażaków

Przypomnijmy, do tragedii doszło w czwartek (2.12.2021 r.) w godzinach porannych na skrzyżowaniu ul. Słowackiego z dk nr 10 w Czernikowie. Tir uderzył w pojazd OSP Czernikowo. Zginęli Jan (62 l.) oraz Ewelina (29 l.). Trzech strażaków trafiło do szpitali w Toruniu i w Lipnie. - Kierowca tira był trzeźwy. Policjanci zabezpieczyli ślady, przesłuchali świadków. Śledztwo jest prowadzone pod nadzorem prokuratora - powiedziała nam podinsp. Wioletta Dąbrowska z biura prasowego KMP w Toruniu.

- Pęka serce, kiedy giną Ci, którzy swoją pracą i służbą nieśli pomoc i poświęcali się dla innych. Składam najszczersze kondolencje Rodzinom i Bliskim Druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej Czernikowo, którzy dziś rano, pełniąc służbę, zginęli w tragicznym wypadku drogowym. RIP - taki wpis zamieścił w czwartek w godzinach popołudniowych prezydent Andrzej Duda

Zobacz: Wzruszający gest strażaków z całej Polski. Tak oddali hołd Ewelinie i Janowi

Sonda
Miałeś/aś kiedyś wypadek samochodowy?
Zderzenie wozu strażackiego z TIR-em. Strażak i ratowniczka zginęli na miejscu
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE