Ekipa PRES Grupa Deweloperska Toruń przygotowuje się do startu sezonu 2026 PGE Ekstraligi. Podopieczni Piotra Barona bronią tytułu DMP. Mecze sparingowe służą testom i sprawdzaniu różnych rozwiązań. Trener "Aniołów" powiedział "Super Expressowi", że "na razie wygląda to przyzwoicie". Jedynym poważnym problemem jest kontuzja Antoniego Kawczyńskiego. Nastolatek, który bardzo rozwinął się pod skrzydłami utytułowanego szkoleniowca, doznał kontuzji w trakcie meczu kontrolnego w Zielonej Górze. "Kawka" złamał obojczyk i jego występ 12 kwietnia w Lublinie (1. kolejka ligowa) stanął pod znakiem zapytania.
- Po małej przygodzie na zielonogórskim torze musiałem trochę odpocząć na oddziale ortopedycznym. Opiekę miałem na najwyższym poziomie. Pozdrawiam przemiłą panią Jadzię. Złamany obojczyk już ma się dobrze, wracam do domu, potrzebuję jeszcze małej chwili i wracam na tor - napisał Kawczyński na swoim profilu na Facebooku.
Przeczytaj też: Popis gwiazdy PRES Toruń, kolejny błysk nastolatka. Tak wyglądał mecz Apator - GKM
Antoni Kawczyński o powrocie do jazdy na żużlu
Wpis Kawczyńskiego pochodzi z 22 marca. Junior PRES Toruń pojawił się w parku maszyn dwa dni później. "Anioły" rywalizowały wówczas z Bayersystem GKM-em Grudziądz. Pytany przez "Super Express" o stan zdrowia, przekazał pozytywne wieści. - Jest dobrze, powoli wracam do sprawności, także czekam na powrót i na ten moment, kiedy będę mógł wsiąść na motocykl - odpowiedział "Kawka".
Szczerze mówiąc, jeszcze nie wiem, kiedy wrócę do ścigania. Za 10 dni mam ściąganie szwów (rozmowa z 24 marca - dop. red.) i po tym będziemy myśleć. Na pewno nie wsiądę na motocykl, dopóki nie będę się czuł dobrze. Na pewno chciałbym pojechać do Lublina, ale jeśli zdrowie nie będzie mi pozwalało, to nikt w to nie będzie ingerował i wrzucał mnie tam na siłę - powiedział "Super Expressowi" Antoni Kawczyński.
Pytany przez nas o upadek podczas wyścigu nr 10 w Zielonej Górze Kawczyński przyznał, że była to tylko i wyłącznie jego wina. - Przemek Pawlicki mnie zamknął, ja przymknąłem trochę gazu. Chciałem to nadrobić, odchyliłem się do tyłu, złapało mnie w koleinie i niestety walnąłem w Przemka. Potem przejechał po mnie Mitchell McDiarmid i niestety stało się, jak się stało - przeanalizował młodzieżowiec PRES Toruń.
Piotr Baron optymistycznie o kontuzji Kawczyńskiego
O kontuzję juniora "SE" zapytał również trenera "Aniołów" Piotra Barona. Szkoleniowiec przypomniał, że inauguracyjny mecz w Lublinie zaplanowano dopiero na 12 kwietnia.
- Z takim urazem jak ma Antek i tak jak ma zrobione, to zazwyczaj wraca się szybciej, także spokojnie. Absolutnie nie będziemy na niego naciskać, ale myślę, że przyjdzie za kilka dni taki moment, że sam będzie chciał wsiadać na motocykl. Wiadomo, że niedługo po operacji kości mogą trochę boleć, mięśnie też są ponaciągane. Jak wszystko puści, to po prostu przestanie boleć i będzie próbował jeździć. Tak czy inaczej, jeżeli ma się założone płytki, to je się wyciąga dopiero jesienią. Ten obojczyk jest stabilny i wszystko jest zrobione perfekcyjnie - powiedział nam Piotr Baron.
- Doktor Michał Worek (ortopeda z Torunia - dop. red.) nam Antka naprawiał i bardzo mu dziękuję przy tej okazji za szybkie działanie, bo w piątek był upadek, a w sobotę o godzinie 17:00 było już po zabiegu. Dziękuję za sprawną reakcję - zakończył Baron.
Galeria: PRES Grupa Deweloperska Toruń - Stelmet Falubaz Zielona Góra, zdjęcia kibiców i zawodników ze sparingu na Motoarenie