Polska się kurczy. Miasta zaczynają się wyludniać. Niepokojące dane i "spirala upadku"

Polska traci mieszkańców w coraz szybszym tempie, a wiele miast - zwłaszcza średnich - zaczyna się dramatycznie wyludniać. Najnowsze dane pokazują nie tylko skalę problemu, ale też jego groźne konsekwencje. Eksperci ostrzegają przed "spiralą upadku", w której odpływ ludności prowadzi do likwidacji usług, a to z kolei przyspiesza dalsze wyludnianie.

Super Express Google News

Polska stoi w obliczu poważnych zmian demograficznych. Jak wynika z danych Unii Metropolii Polskich oraz analiz opublikowanych przez miesięcznik "Wspólnota", liczba mieszkańców kraju systematycznie spada, a wiele miast - zwłaszcza średniej wielkości - szybko się wyludnia. To zjawisko niesie za sobą daleko idące konsekwencje społeczne i gospodarcze.

Polska się kurczy i starzeje

Z danych przywoływanych przez ekspertów wynika, że liczba ludności Polski w ostatnich latach wyraźnie się zmniejszyła. W 2023 roku spadła do około 37,6 mln, a w 2024 roku do niespełna 37,5 mln. To efekt niskiej dzietności, starzenia się społeczeństwa oraz migracji.

Analizy przygotowane przez prof. Pawła Swianiewicza i dr Julitę Łukomską, opublikowane na łamach "Wspólnoty", pokazują natomiast skalę problemu na poziomie lokalnym. W latach 2009-2024 wiele gmin notowało systematyczny spadek liczby mieszkańców - w części z nich przekraczał on 1 proc. rocznie, a w skrajnych przypadkach sięgał nawet 1,5 proc.

Miasta tracą mieszkańców

Najbardziej tracą średnie miasta, zwłaszcza te, które nie są stolicami województw. W wielu z nich od lat obserwuje się odpływ mieszkańców - często młodych ludzi, którzy wyjeżdżają do większych ośrodków lub za granicę. O jakich konkretnie lokalizacjach mowa? O tym dowiecie się z naszej galerii zdjęć poniżej.

Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.

Te miasta zaczynają się wyludniać

Metropolie przyciągają mieszkańców

Inaczej wygląda sytuacja w największych ośrodkach miejskich. Jak wynika z analiz, mieszkańców przybywa m.in. w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu i Rzeszowie. Wzrosty nie są ogromne, ale wyraźnie kontrastują z sytuacją mniejszych miast. Zyskują także gminy podmiejskie, do których przeprowadzają się osoby szukające większej przestrzeni i spokoju, przy jednoczesnym dostępie do rynku pracy w dużych miastach.

"Spirala upadku" to realne zagrożenie

Autorzy raportu zwracają również uwagę, że depopulacja to nie tylko problem statystyczny. Ma ona bezpośredni wpływ na funkcjonowanie samorządów i jakość życia mieszkańców. Mniejsza liczba ludności oznacza niższe wpływy do budżetów gmin. To z kolei prowadzi do ograniczania usług publicznych, czyli zamykania szkół, redukcji połączeń transportowych czy likwidacji instytucji lokalnych. W efekcie dane miejsce staje się mniej atrakcyjne do życia, co przyspiesza dalszy odpływ mieszkańców.

Dalsza część artykułu znajduje się pod sondą.

Sonda
Czy seniorzy powinni mieć odbierane prawo jazdy, jeśli nie przejdą badań?

Polska szybko się starzeje

Równolegle do wyludniania się kraju zachodzi drugi istotny proces - starzenie się społeczeństwa. Jak wynika z danych Unii Metropolii Polskich, do 2050 roku liczba seniorów w Polsce wzrośnie o około 2,5 mln. Oznacza to, że co trzeci Polak będzie w wieku emerytalnym. Dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują także na wydłużanie się średniej długości życia. Prognozy mówią, że w 2050 roku kobiety będą żyły średnio ponad 85 lat, a mężczyźni blisko 78 lat.

Starzejące się społeczeństwo oznacza rosnące zapotrzebowanie na usługi zdrowotne i opiekę długoterminową. Jednocześnie zmieni się struktura dochodów państwa i samorządów. Większy udział seniorów w społeczeństwie to niższe wpływy z podatków, przy jednoczesnym wzroście wydatków na opiekę społeczną. To jedno z kluczowych wyzwań dla polityki publicznej w najbliższych dekadach.

QUIZ PRL: Seniorzy mieli lepiej w PRL-u niż za PiS? Jakie mieli emerytury?
Pytanie 1 z 10
Podczas awantur w kolejkach emeryci bili się:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki