Sądowy zakaz zbliżania się do partnerki nic nie dał. Zrobił jej coś obrzydliwego

2021-01-22 20:12 eib PAP
Sądowy zakaz zbliżania się do partnerki nic nie dał. Zrobił jej coś obrzydliwego
Autor: Pixabay Sądowy zakaz zbliżania się do partnerki nic nie dał. Zrobił jej coś obrzydliwego

Policjanci z Gdańska zatrzymali 45-latka, który wbrew sądowemu zakazowi zbliżania się, nachodził i śledził byłą partnerkę. Mężczyzna wypisywał też na ścianach bloku, w którym mieszka kobieta, obraźliwe informacje na jej temat. Stalker w styczniu został zwolniony z aresztu.

Policja z Gdańska zatrzymała 45-letniego stalkera

O zatrzymaniu 45-letniego gdańszczanina poinformował w piątek asp. sztab. Mariusz Chrzanowski z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Jak wyjaśnił, kilka dni temu na komisariat przy ul. Kartuskiej zadzwoniła kobieta, która poinformowała mundurowych, że były partner nachodzi ją w mieszkaniu, dzwoni domofonem i wypisuje obraźliwe informacje na jej temat na ścianie w bloku. Ponadto mężczyzna śledził pokrzywdzoną - jeździł za nią środkami komunikacji publicznej.

45-latek na początku stycznia został zwolniony z aresztu. W związku z toczącym się postępowaniem dotyczącym stalkingu, miał zakaz zbliżania się do byłej partnerki.

Zobacz także: Bestialsko znęcała się nad Kajtkiem. Wyrzuciła go z 10. piętra. Zapadł surowy wyrok!

- Po otrzymaniu zawiadomienia, mundurowi zaczęli szczegółowo sprawdzać wszystkie zdobyte informacje oraz okoliczności zdarzenia. Wczoraj, tuż przed godz. 18, policjanci odebrali zgłoszenie, że sprawca pojawił się w pobliżu miejsca zamieszkania pokrzywdzonej. Natychmiast się tam udali. Najpierw sprawdzili, czy kobieta jest bezpieczna, a następnie zaczęli szukać stalkera - relacjonował Chrzanowski.

Stalker z Gdańska ukrywał się w wiacie śmietnikowej

Mężczyzna ukrywał się w wiacie śmietnikowej. Gdy zauważył zbliżający się patrol, wybiegł z niej i zaczął uciekać. Mundurowi ruszyli za nim i szybko go zatrzymali i przewieźli do policyjnego aresztu.

- Jak ustalili funkcjonariusze, kilka godzin przed zatrzymaniem mężczyzna zgłosił telefonicznie, że pokrzywdzona sprawuje niewłaściwą opiekę nad dziećmi. Policjanci pojechali na miejsce, ale tego nie potwierdzili. Za to wykroczenie 45-latek został ukarany mandatem - przekazał asp. sztab. Chrzanowski i dodał: -Mężczyzna w piątek został doprowadzony do prokuratury, gdzie najprawdopodobniej usłyszy zarzut dotyczący stalkingu.

Sprawdź: Dominiko, gdzie jesteś?! Mijają już cztery lata od zniknięcia pięknej 17-latki

Czym jest stalking?

Stalking, czyli uporczywe nękanie bądź prześladowanie ofiary to przestępstwo, za które grozi do 8 lat (a w niektórych przypadkach nawet do 12 lat) więzienia.

Chrzanowski zwrócił uwagę, że jedyną metodą walki z tym przestępstwem jest powiadomienie policji. Ofiara powinna też gromadzić dowody (np. SMS-y, e-maile, listy, nagrania), pozyskać świadków.

 - Nie jest możliwe stworzenie pełnego katalogu zachowań, które mogą być uznane za przejaw uporczywego nękania. Jednak praktyka uczy, że dręczyciele zazwyczaj działają poprzez dzwonienie, tzw. głuche telefony oraz telefony w porze nocnej, wystawanie w okolicy domu ofiary czy miejsca zatrudnienia, nawiązywanie niechcianego kontaktu przy pomocy osoby trzeciej, śledzenie, włamania do domu lub samochodu, wysyłanie listów, e-maili, a nawet prezentów - wyjaśnił policjant.

Jednocześnie podkreślił, że jednorazowa sytuacja nie może być traktowana jako uporczywa. "Warunkiem wypełnienia znamion przestępstwa stalkingu jest to, że poprzez nękanie sprawca wzbudza w pokrzywdzonym, uzasadnione okolicznościami, poczucie zagrożenia" - dodał.

(PAP)

Policjanci nie mieli litości dla tego kierowcy