17-letni Dominik stracił nogi pod kołami pociągu. Są nowe informacje ze śledztwa

2026-06-08 19:46

Minęły niespełna cztery miesiące od wstrząsającego wypadku pociągu w Woli Bierwieckiej. Według ustaleń Radia Eska śledczy wykonają wkrótce kluczowy krok w tej sprawie. We wtorek w radomskiej prokuraturze zaplanowano przesłuchanie pierwszej osoby, która ma usłyszeć zarzuty.

Rodzice 17-letniego Dominika poruszeni lawiną pomocy. „Macie naprawdę wielkie serca”

i

Autor: Fundacja Podaruj Dobro/ Materiały prasowe

Na tym etapie śledczy milczą w kwestii danych personalnych osoby podejrzewanej, jak i konkretnych przepisów, z których sformułowane zostaną zarzuty. Taki ruch to pokłosie żmudnego dochodzenia, w ramach którego badano zapisy z kamer, analizowano stosy dokumentów i zasięgano opinii specjalistów.

Czytaj też: Dominik pomagał kobiecie z wózkiem, stracił obie nogi. „Skrzywdziło go to, co najbardziej kochał”

Tragedia rozegrała się w połowie lutego na peronie w Woli Bierwieckiej. 17-letni Dominik zaoferował pomoc matce z dzieckiem w opuszczeniu pociągu. Gdy próbował ponownie wejść do wagonu, drzwi miały przytrzasnąć mu rękę. Nastolatek znalazł się na torach pod ruszającym składem. W wyniku zdarzenia stracił obie nogi i dłoń. Pociąg zatrzymał się dopiero po przejechaniu kilkudziesięciu metrów. Jak ustalono, hamulec bezpieczeństwa uruchomił jeden z pasażerów.

Zobacz też: 17-letni Dominik stracił obie nogi na stacji. Wstrząsające wyniki kontroli. Cała lista uchybień!

Śmierć 16 latka na torach

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki