Horror pod Sokołowem Podlaskim. Szamanka rok mieszkała ze zwłokami swojej matki!

2022-01-12 6:27
Horror w Sterdyni. Mieszkała rok ze zwłokami swojej matki
Autor: ANDRZEJ WOŹNIAK/SUPER EXPRESS Horror w Sterdyni. Mieszkała rok ze zwłokami swojej matki

Makabryczne odkrycie w miejscowości Sterdyń na Mazowszu pod Sokołowem Podlaskim. 7 stycznia policjanci weszli do mieszkania, w którym miał przebywać poszukiwany przez nich mężczyzna. To, co zobaczyli wewnątrz, przyprawia o dreszcze. W jednym z pokoi znajdowały się rozkładające się ciało. Jak się okazało, córka ponad rok mieszkała ze zwłokami swojej matki, które leżały w sąsiednim pokoju na kanapie. Nie powiadomiła nikogo, że jej matka zmarła, bo brała za nią emeryturę.

W piątek, 7 stycznia, policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Sokołowie Podlaski pojechali do miejscowości Sterdyń (pow. sokołowski), w której szukali mężczyzny. Według ich informacji zaginiony mógł przebywać w jednym z mieszkań w centrum miejscowości. Na miejscu mundurowi nie tylko znaleźli poszukiwanego mężczyznę, ale też odkryli coś zupełnie innego. Coś, co na samą myśl mrozi krew w żyłach.

Podczas sprawdzania kolejnych pomieszczeń odkryli drzwi za szafą. Odsunęli mebel i weszli do zakamuflowanego pokoju. Zdębieli, bo ich oczom ukazał się makabryczny widok. Na kanapie leżały gnijące zwłoki kobiety! Na miejscu zastali też zaginionego mężczyznę. Spisali jego dowód osobisty i polecili, by skontaktował się z rodziną.

Funkcjonariusze szybko ustalili, że znalezione zwłoki należały do Marianny M. (+87 l.), matki Beaty M. (59 l.). Musiały leżeć tam od ponad roku, bo znajdowały się w znacznym stopniu rozkładu. 59-letnia córka pobierała emeryturę za nieżyjącą mamę! Przyznała się, że wiedziała o jej śmierci, lecz nie potrafiła wytłumaczyć tego, dlaczego nigdzie nie zgłosiła o jej odejścia z tego świata. Beata M. została przesłuchana na policji i zwolniona do domu.

- Ciało zostało zabezpieczone i przewiezione do prosektorium. Tam przeprowadzona zostanie sekcja zwłok, która ustali przyczyny śmierci kobiety. Postępowanie w tej sprawie prowadzi sokołowska prokuratura - poinformowała sierż. Aleksandra Borowska z sokołowskiej policji.

Miejscowa prokuratura nie ujawnia jednak za wiele informacji ze względu na dobro śledztwa. - W sprawie prowadzone jest postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci - poinformował Leszek Soczewka z sokołowskiej prokuratury. - Badamy również wątek ekonomiczny tego zdarzenia - dodał.

Jak udało nam się ustalić, Beta M. ze swoją mamą do Sterdyni sprowadziły się ponad rok temu z Warszawy. Kupiły dom jednorodzinny obok apteki. Pani Beata zajmowała się uzdrawianiem ludzi, o czym informowała tabliczka przyczepiona do jej furtki.

- W Sterdyni mówili o niej szamanka, bo badała pacjentów wahadełkiem i machała nad nimi rękoma. Odprawiała jakieś modły w nieznanym języku - wyjaśnił nam mieszkaniec Sterdyni.

Sąsiedzi Beaty M. przeżyli horror, gdy dowiedzieli się o zwłokach Marianny leżących od roku tuż za ich płotem. - Jeszcze nie możemy do siebie dojść - stwierdzili pan Witold z żoną. - Nie mieliśmy pojęcia, że za naszym ogrodzeniem dzieją się takie rzeczy. Szok i horror, tak to możemy określić - dodał mężczyzna patrząc z grozą w oczach na dom szamanki.

Sonda
Jak oceniasz pracę polskiej policji?
Ogień strawił kamienicę na warszawskim Gocławku
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE