- Na warszawskim lotnisku zabezpieczono ponad 82 kilogramy marihuany o wartości 4 milionów złotych.
- Nielegalny towar dotarł z Kanady i miał zostać przetransportowany do Niemiec.
- Kluczową rolę w akcji odegrał Drops, który zlokalizował ukryte narkotyki.
Pies wyczuł, że coś jest nie tak
Przesyłka została wytypowana do kontroli w terminalu Cargo na Lotnisku Chopina. Z dokumentów wynikało, że w dwóch drewnianych skrzyniach znajdują się urządzenia przemysłowe. Ładunek miał następnie zostać wysłany do Niemiec. W środku znajdowały się przedmioty opisane jako kompresory. Podczas kontroli Straż Graniczna wykorzystała jednak Dropsa, który jest szkolony do wykrywania narkotyków. Pies wskazał miejsce, w którym mogły być ukryte substancje. Funkcjonariusze zaczęli więc dokładniej sprawdzać urządzenia.
Narkotyki schowane w metalowych butlach
W trakcie kontroli strażnicy zauważyli również ślady ingerencji w konstrukcję urządzeń oraz zaspawane śruby, których nie można było odkręcić. Metalowe elementy zostały rozcięte. Wtedy wyszło na jaw, że ich wnętrze przerobiono na specjalne schowki. W środku znajdowały się pakunki z suszem roślinnym. Badania potwierdziły, że był to susz konopi innych niż włókniste. Łącznie funkcjonariusze zabezpieczyli 82 kg marihuany. Jego czarnorynkową wartość oszacowano na około 4 mln zł.
Kilogramy suszu roślinnego miały trafić do Niemiec
Przesyłka trafiła na Lotnisko Chopina z Kanady. Zgodnie z dokumentami miała zostać dostarczona do Niemiec. Teraz funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej Warszawa-Okęcie ustalają, kto stał za próbą przemytu tak dużej ilości narkotyków. Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota. Sprawa jest rozwojowa.