Warszawa: Ławki na których nie da się usiąść na Żoliborzu. Co to ma być?!

2020-08-09 15:22 Norbert Amlicki
Żoliborz: Co to jest?
Autor: Marek Kudelski Żoliborz: Co to jest?

- Nie mam pojęcia do czego to może służyć. – mówi wielu mieszkańców Żoliborza. Chociaż podobno to oni wybrali stworzenie tej konstrukcji z Budżetu obywatelskiego. Na forach internetowych powstaje mnóstwo wątków na temat „ławki na której nie da się usiąść”. Co to tak naprawdę jest i do czego to służy? My już wiemy! Galerię znajdziesz na końcu artykułu.

O długości oczekiwania na światła w rejonie placu Wilsona krążą już legendy. Na skrzyżowaniu Placu Wilsona i ul. Mickiewicza są cztery cykle zapalania się zielonych świateł na przejściach dla pieszych. Dwie minuty – tyle trzeba czekać na najdłuższym czerwonym świetle przy pasach. Krótsze trwa minutę, a dwa pozostałe są zdecydowanie krótsze. Teraz kwestia, na które piesi trafią. W związku z tak długim oczekiwaniem radni wymyślili innowacyjny pomysł na oczekiwanie na światła – zamontowali „przysiadki”. – Taki model miejskiego rozwiązania służy temu, żeby na chwilę odpocząć, oprzeć się o niego i pójść dalej w drogę. Myślę, że w tym miejscu jest to lepsze rozwiązanie i łatwiejsze w korzystaniu niż ławka. – mówił żoliborskiej gazecie Antoni Ożyński ze Stowarzyszenia Żoliborzan.

Ni to ławka, ni to stolik – komentuje jeden z internautów na żoliborskiej grupie. Reporterzy Super Expressu postanowili sprawdzić funkcjonalność i przydatność „przysiadki”, bądź też „spocznika”, jak go niektórzy nazywają, o którym teraz tak głośno w internecie. - Jakieś dziwne urządzenie nam zamontowali na Żoliborzu, to jest chyba jakiś „poddupnik” – śmiała się podczas rozmowy telefonicznej jedna z mieszkanek Warszawy. Czy tak brzmi osoba, która chciała by tu powstała „przysiadka”?

Warszawa: Znasz tych złodziejaszków? Przyjrzyjcie im się... bo prawdopodobnie oni was nie widzieli [GALERIA]

Galerię zdjęć znajdziesz na końcu artykułu:

Według radnych Żoliborza - Tak. – To realizacja projektu w ramach Budżetu Obywatelskiego. Wybrali go mieszkańcy – mówiła dla Gazety Żoliborza Donata Rapacka radna dzielnicy ze Stowarzyszenia Żoliborzan. Co na to inni mieszkańcy, bądź też przechodnie? -Nie wiem co to. Może to do roweru jest żeby go podpiąć. Nie myślałam nigdy żeby się na tym oprzeć, ale wydaje mi się że to się sprawdzi i jest lepsze niż ławka. - mówi 56 letnia Monika, fanka jazdy na rowerze. Z kolei wychodząca z metra Ola stwierdziła, że: - Z tego co wiem to jest do podpierania się, ale nie korzystam z tego bo to jest głupie. Ostatnio widziałam też takie coś w jednym z parków. Bez sensu, lepiej by ławkę zrobili.

Ku naszemu zdziwieniu znaleźliśmy osobę, która wiedziała co to jest. Mało tego, wiedziała gdzie i jak to powstało. - Te ławki powstały w USA i Kanadzie przeciwko bezdomnym i śpiącym na ławkach. Popularne są także w Wielkiej Brytanii oraz Francji. Pisałem o tym pracę na studiach – opowiada Stasiek, jeden ze studentów.

Czy naprawdę potrzebne jest coś, czego przeznaczenia się nie zna? Może powinna być dołączona do tego tabliczka z instrukcją obsługi, w której będzie opisane działanie „przysiadki”?

Warszawa: Film kręcą. Wisłostrada ZAMKNIĘTA! My już wiemy jaki...

Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express KLIKNIJ tutaj.