Zagadka ginącego sprzętu na warszawskich budowach rozwiązana. Policja zatrzymała pięć osób [Zdjęcia]

2021-05-11 17:09 Alicja Guz
Złodzieje elektronarzędzi w rękach policji
Autor: Policja Złodzieje elektronarzędzi w rękach policji

Zagadka sprzętów ginących z placów budowy na terenie Warszawy wreszcie została rozwiązana. W ręce policji wpadło pięciu mężczyzn, którzy z kradzieży elektronarzędzi zrobili sobie niemal etatowy zarobek. Mężczyźni objęci zostali dozorem policyjnym, a w przyszłości grożą im długie lata za kratkami.

Pierwszy w ręce policji wpadł 44-letni paser. Operacyjnie ustalili, że około godz. 20 będzie on przejeżdżał swoim oplem zafirą przez Kobyłkę, a w samochodzie znajdzie się sprzęt skradziony z budowy na terenie Wawra. To wszystko się zgadzało. - Mężczyzna siedzący za kierownicą auta przyznał się, że kupił narzędzia od znajomego, którego nazwiska nie zna. Rzeczy te miał kupować od niego już po raz trzeci. Sprzęt został zabezpieczony, a jego posiadacz trafił do policyjnego aresztu - przekazał podkom. Robert Koniuszy z mokotowskiej policji.

ZOBACZ TEŻ: Urządził sobie dyskotekę pod blokiem. Uciekając staranował dwa auta, w tym radiowóz

Następnie mundurowi ustalili, że złodzieje znaleźli już swój następny cel. Tym razem był to teren budowy na Targówku. Natychmiast się tam udali. Podczas obserwacji zauważyli trzech mężczyzn, którzy wynoszą narzędzia przez otwór w siatce ogrodzeniowej. Zostali oni zatrzymani, kiedy nieśli swoje łupy do samochodów. I chociaż 46, 30 i 29-latek przyłapani zostali na gorącym uczynku, uparcie nie przyznawali się do winy.

Dalsze działania zaprowadziły policjantów do jednego z garaży w Zielonce, gdzie miały być przechowywane złodziejskie łupy. Jego właścicielem był 41-latek. Po kilkudziesięciu minutach obserwacji mundurowi zauważyli mężczyznę. - Wyszedł z garażu, rozglądał się, a następnie wsiadł do opla vectry i ruszył. Funkcjonariusze zatrzymali go kilka ulic dalej i wrócili z nim do miejsca, gdzie mogły być magazynowane skradzione przedmioty, w jego obecności otworzyli garaż, w którym faktycznie odkryli spore składowisko urządzeń i elektronarzędzi budowlanych łącznie z rusztowaniami - przekazał podkom. Robert Koniuszy. Sprzęt został zabezpieczony, a 41-latek trafił do aresztu.

Jako ostatni dołączył do kolegów 35-latek, który również podejrzany jest o szereg kradzieży z włamaniem.

- Cała piątka usłyszała zarzuty kradzieży i kradzieży z włamaniem w warunkach recydywy, za które grozi im kara do 10 lat więzienia. 44-latek natomiast stanął pod zarzutem paserstwa zagrożonym karą 5-letniego pozbawienia wolności - poinformował podkom. Koniuszy.

Co więcej, prokurator zastosował wobec wszystkich podejrzanych dozór policyjny. Zatrzymani mężczyźni muszą regularnie meldować się w wyznaczonych jednostkach policji.

Policja szuka właścicieli znalezionego sprzętu. "Jeśli ktoś z państwa wśród sprzętu publikowanego na zdjęciach rozpoznaje swoją własność, proszony jest o kontakt z wydziałem do walki z przestępczością przeciwko mieniu tel. 47 72 392 37 lub oficerem dyżurnym Komendy Rejonowej Policji Warszawa II pod nr tel. 47 72 392-50 oraz 47 72 392-52" - informuje mokotowska policja.

Postępy prac na budowie Południowej Obwodnicy Warszawy
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE