Spis treści
Jaime Lannister, bohater znany z „Gry o tron” jest często uznawany za jeden z najlepiej skonstruowanych charakterów. Zestawianie go z kimkolwiek z „Rodu smoka” może budzić spore wątpliwości. Niemniej jednak to właśnie Aemond Targaryen stał się ostatnio obiektem takich analiz. W sieci zaroiło się od komentarzy na ten temat. Zbiegło się to ze spotkaniem z dziennikarzami, podczas którego Ewan Mitchell, wcielający się w tę rolę, podzielił się swoimi przemyśleniami w tej kwestii.
Aemond z "Rodu smoka" i odkupienie? Ewan Mitchell rozwiewa wątpliwości
Aktorzy często podkreślają, że aby wiarygodnie przedstawić postać, muszą ją w pewien sposób zrozumieć, a nawet polubić. Przykładem może być Tom Glynn-Carney, serialowy Aegon, który starał się wczuć w swojego skomplikowanego bohatera. Podobną drogę obrał Ewan Mitchell. Choć aktor wcielający się w Aemonda darzy sympatią graną przez siebie postać, to jednak nie próbuje w żaden sposób usprawiedliwiać jego czynów.
PRZECZYTAJ TEŻ: Koniec "Rodu smoka" zbliża się wielkimi krokami. Kiedy premiera ostatniego sezonu?
Kiedy za sprawą magii Harrenhal i Alys Rivers (w tej roli Gayle Rankin) Aemond zaczął okazywać skruchę, widzowie błyskawicznie powiązali to z drogą do odkupienia, z której znany był Jaime Lannister. Zwraca się jednak uwagę na istotne różnice: Aemond żałuje jedynie krzywd zadanych bratu, a nie wszystkich swoich przewinień, a ponadto fundamenty i motywacje obu bohaterów są diametralnie różne. Zapytany o to, czy jego postać przekroczyła już punkt bez powrotu, Mitchell odpowiedział:
Czyny, których dopuścił się w pierwszym i drugim sezonie sugerowałyby, że prawdopodobnie zabrnął już za daleko i nie da się go odkupić w żaden sposób. Ale myślę, że wciąż pod tą maską złola tkwi ten młody, prześladowany, zaniedbany, pozbawiony smoka dzieciak. On wciąż gdzieś tam jest, tylko zasłania go ta fasada, to ego większe niż życie. Ale tak naprawdę w Aemondzie wciąż kryje się nuta wrażliwości.
Obecność ludzkich odruchów i ukrytej wrażliwości nie oznacza jednak, że Aemond przejdzie metamorfozę na miarę bohatera, zwłaszcza że na to wydaje się być już stanowczo za późno. Porównania do Jaimego Lannistera są więc chybione i nie mają odzwierciedlenia w przyszłości postaci.
Premiera 4. sezonu "Rodu smoka". Kiedy wrócimy do Westeros?
Ostateczne rozstrzygnięcie losów Aemonda przyniesie finałowy, czwarty sezon serialu. HBO wciąż trzyma w tajemnicy dokładną datę premiery, choć wiadomo, że prace nad scenariuszem nadal trwają. Najbardziej prawdopodobnym terminem debiutu nowych odcinków wydaje się rok 2028. Fanów uniwersum Westeros może jednak pocieszyć fakt, że już w przyszłym roku na ekrany trafi kolejny projekt – w pierwszej połowie roku zadebiutuje drugi sezon „Rycerza Siedmiu Królestw”, w którym powrócą uwielbiani Dunk i Jajo.
PRZECZYTAJ TEŻ: Byliśmy na planie ostatnich odcinków "Rancza". Te wnętrza zaskakują luksusem!
