Zbiórka Łatwoganga pobiła rekord! Uzbierano ponad 251 milionów złotych!
W niedzielny wieczór zakończyła się zbiórka, która z pewnością przejdzie do historii nie tylko polskiego internetu! Niesamowitą akcję zainicjował Piotr Garkowski, czyli Łatwogang, twórca internetowy znany między innymi z niecodziennego duetu z Edem Sheeranem. W połowie marca raper Bedoes razem z Mają Mecan (podopieczną fundacji Cancer Fighters) wydał utwór "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)", z którego pieniądze zostaną przekazane na walkę z nowotworami. Garkowski postanowił więc, że przez dziewięć dni będzie oglądał nagranie non stop. Chciał w ten sposób zwiększyć kwotę, która trafi na konto fundacji.
Jego początkowym celem było 500 tysięcy złotych. Jednak po tym, jak akcja nabrała rozgłosu, szybko stało się jasne, że na pół milionie się nie skończy. Jednak nikt nie spodziewał się, że zostaną pobite wszelkie rekordy, a transmisję będą oglądać miliony. Ostatecznie udało się uzbierać ponad ponad 251 mln zł na pomoc dzieciom chorym na raka. Jest To nie tylko najwyższa suma w historii krajowych zbiórek, ale też najbardziej dochodowy stream charytatywny w dziejach całego Internetu!
Zobacz również: Szelągowska wyskoczyła z ofertą w sprawie kawalerki Łatwoganga, ale ten odmówił!
Grzegorz Hyży ogolił głowę na streamie. Agnieszka Hyży odsłania kulisy akcji
W ramach solidarności z pacjentami onkologicznymi wiele osób zdecydowało się na ogolenie głowy. Pod maszynkę poszło część gości Łatwoganga. Włosów pozbyli się m.in. Edyta Pazura, Katarzyna Nosowska, Michał Pol, Kevin Mglej czy Grzegorz Hyży. W rozmowie z "Super Expressem" Agnieszka Hyży opowiedziała o kulisach akcji. Jak wyznała, już od kilku dni z zaangażowaniem razem z mężem śledzili, co się dzieje na streamie.
Nawet jak ta akcja nie była jeszcze parę dni temu tak bardzo rozpoznawalna, bo ten taki pik tego wszystkiego to są ostatnie trzy-cztery dni, to mąż bardzo szybko mi to pokazał. Oglądaliśmy i podziwialiśmy tego chłopaka. To jest super, że na coś takiego w ogóle wpadł.
Natomiast to, co się później wydarzyło... Myślę, że dla wszystkich było absolutnym zaskoczeniem. Grzegorz [Hyży - red.] w ogóle bardzo szybko się do nich odezwał i zaproponował, że chętnie się włączy. I tak, jak napisałam na Instagramie, on naprawdę w sobotę wstał i pojechał. [...] Pojechał z synami, bo bardzo chcieli to zobaczyć i poczuć - wspominała Hyży w rozmowie z Agnieszką Pajewską-Klucznik.
Gwiazda Polsatu razem z córką i synem oglądali transmisję do drugiej w nocy. Grzegorz Hyży miał tam pojechać tylko na godzinę, ale doskonała atmosfera sprawiła, że został na dłużej.
Ja zostałam z córką i synem w domu i oglądaliśmy go do 2 w nocy. Grzegorz planował pojechać tam na godzinę, a nie było go do czwartej, bo tak go to wszystko wciągnęło. Oprócz tego, że było go przez chwilę widać, to rozkręcił tam z Natalią Szroeder i resztą ekipy imprezę. To był moment, w którym emocje zaczęły opadać i nawet mu napisałam, że nie wiem, w którą stronę to idzie. Ale jak potem weszli całą ekipą, to zrobiło się cudownie - dodała Agnieszka Hyży.
Zobacz również: Alicja Szemplińska wsparła zbiórkę u Łatwoganga. Fani zwrócili uwagę na jedno
Agnieszka Hyży jest zachwycona akcją Łatwoganga!
Piosenkarz do domu wrócił z nową fryzurą! Również on zdecydował się na ścięcie włosów podczas relacji na żywo. Agnieszka Hyży przyznała, że spodziewała się tego. Co więcej, sama zastanawiała się nad tym krokiem. Namawiał ją do tego kolega ze stacji - Maciej Rock.
Grzesiek wrócił w środku nocy z ogoloną głową. Spodziewałam się, że to się tak skończy, bo rozmawialiśmy o tym w domu. Zastanawiał się w domu, jakie ma najbliższe plany. Czułam wtedy, że wróci bez tych włosów. Powiem szczerze, że ja również miałam taki moment, że może też bym to zrobiła.
Dyskutowałam nawet w nocy na ten temat z Maćkiem Rockiem, bo mnie do tego namawiał. Wiedziałam też, że "Halo, tu Polsat" nie ma nic przeciwko temu i mogę się ogolić - przyznała.
Prowadząca "Halo, tu Polsat" i "Twoja twarz brzmi znajomo" zastanawiała się do ostatniej chwili.
Jesteśmy w trakcie nagrywania "Twoja twarz brzmi znajomo". Za nami dwa odcinki, mamy jeszcze dużo rzeczy do nagrywania i to mnie zablokowało. Potem rozmawiałam z moimi producentkami i powiedziały, że trzeba to było zrobić. Przecież ogarnęlibyśmy jakoś peruki. Ale to było wczoraj wieczorem i jak widziałam, że już tyle ludzi się goli, to nie chciałam, żeby zostało to odebrane jako coś, co robię, bo inni się na to zdecydowali. Za to mąż był przedstawicielem naszej rodziny - podsumowała.
Hyży z uśmiechem stwierdziła, że nowa fryzura ukochanego przypomniała jej początki ich znajomości. Muzyk miał wtedy bardzo krótkie włosy, a na ich zapuszczenie zdecydował się za namową przyszłej żony.
Zobacz również: Szokujące słowa Owsiaka! Tak zareagował na 250 milionów Łatwoganga
Agnieszka Hyży wzruszająco o historycznej zbiórce
Przełom kwietnia i maja jest dla Agnieszki Hyży wyjątkowo intensywny. Pracę na planie show Polsatu łączy z rolą prowadzącej na festiwalu filmowego Mastercard Off Camera. Charytatywny stream Łatwoganga puszczany był również podczas święta kina niezależnego. W Krakowie podczas wywiadu i na oczach zgromadzonej publiczności, włosy zgolił Nikodem Rozbicki!
Na podobny gest zdecydował się również Szymon Miszczak - dyrektor festiwalu filmowego Mastercard Off Camera. Syn Edwarda Miszczaka wyznał, że doskonale wie, jak trudna jest walka z rakiem. Przed laty jego mama zmarła w wyniku choroby nowotworowej.
My tu na Mastercard OFF CAMERA też wyświetlaliśmy stream w trakcie wywiadów w miasteczku festiwalowym. Jak zobaczyłam, że Szymon Miszczak się ogolił to od razu napisałam mu, że jestem z niego super dumna i że dołączył do mojego męża. Bardzo mi zaimponował. Widziałam to na żywo. Było bardzo wzruszająco. Szymon podzielił się swoją historią. Myślę, że każdy ma taką historię w rodzinie, kogoś bliskiego, przyjaciela. Taka jest to niestety choroba - mówiła w "Super Expressie" Agnieszka Hyży.
Na zakończenie rozmowy gwiazda Polsatu powiedziała Aleksandrze Pajewskiej-Klucznik, że finał zbiorki oglądała z całą rodziną. Nagraniem z ostatnich chwil akcji podzieliła się na Instagramie.
I przyjechałam do domu, chłopaki ubrali się w koszulki i siedzieliśmy wszyscy na podłodze, jakbyśmy witali Nowy Rok. Czekaliśmy na to, co się wydarzy. Uważam, że zrobili kawał dobrej roboty. Będę im bardzo kibicowała i podpisuję się pod tym, żeby ten 26 kwietnia był takim właśnie świętem dzieci chorych na raka. Tak, to była świetna akcja - podsumowała.
Zobacz również: Syn Edwarda Miszczaka pożegnał się z włosami! Szymon Miszczak zdobył się na prywatne wyznanie o śmierci mamy