Anna Wendzikowska uwielbia podróżować. W 2025 r. była w Tajlandii, Kambodży, Laosie, odwiedziła Londyn, Genewę czy grecką wyspę Kos. Była w Portofino i Arabii Saudyjskiej, a także na Bali. Nowy rok zaczął się dla niej od zdobywania kolejnych kierunków. Jednak tym razem gwiazda telewizji postawiła na rozwiązanie dla osób, które chcą spędzić w podróży więcej czasu i stać je na to, aby zamieszkać na pełnym wygód wycieczkowcu.
Gdy w Polsce zima zaczęła rozkręcać się na dobre, Wendzikowska poleciała do Miami, a 26 stycznia wsiadła na statek i zaczęła kolejną przygodę. Zazdrościcie?
Zobacz także: Anna Wendzikowska w raju! Skąpe wdzianka, plaża i joga z widokiem na ocean. Zazdrościcie?
Anna Wendzikowska rozkoszuje się życiem na wycieczkowcu
Pod koniec stycznia Ania pisała w sieci:
No to płyniemy. Ten moment, kiedy statek odpływa i czujesz, że właśnie zaczyna się nowa przygoda (i oddychasz z ulgą, bo udało się nie zaliczyć żadnego mega fuck upu i statek nie odpływa bez Ciebie, co w moim przypadku, nie jest takie oczywiste).
Krótki wpis okrasiła mnóstwem klimatycznych zdjęć ze statku, do których pozowała ubrana w zwiewną, satynową sukienkę aż do kostek. Później było tylko lepiej. Nie dość, że razem z córkami korzystała z dobrodziejstw luksusowego wycieczkowca, to jeszcze schodziła na ląd, by zwiedzać kolejne piękne miejsca. Odwiedziła Coco Cay i Massau na Bahamach:
To mój piąty raz na Bahamach i za każdym tak samo razem zachwyca mnie kolor wody, piasku i to, że pierwsza lepsza, publiczna plaża jest spektakularna.
Zobacz także: Anna Wendzikowska żyje z zaburzeniem neurorozwojowym! W głowie ma trzy ścieżki
Później statek zawitał w Portoryko i Dominikanie, ale był też czas, by cieszyć się rejsem.
Dzień na statku to metafora takich momentów, kiedy niby nie dzieje się nic, a dzieje się wszystko. Bez natłoku bodźców, doświadczeń, oglądania, próbowania, zwiedzania, można zatrzymać się w "tu i teraz". Moje ulubione zajęcie na rejsie? Siedzenie na balkonie albo leżaku i gapienie się na horyzont, słuchanie szumu wody - wyznała Wendzikowska.
Na urlopie z dziećmi nie ma jednak na to za wiele wolnych chwil.
Zobacz także: Anna Wendzikowska planuje ślub! Pokazała pierścionek zaręczynowy. Za nią nieudane związki, to z nich ma dwie córeczki
Patrzenie na horyzont to "biologiczny sposób na redukcję stresu"
Ostatnio Anna postanowiła opowiedzieć swoim fanom o tym, co można robić na statku.
Uwielbiam spędzać czas na własnym balkonie. Patrzenie w bezkres oceanu niebywale mnie uspokaja. Czytam książkę, piję kawę, a bywa, że tylko siedzę i patrzę. Można usiąść na leżaczku i puścić dzieciaki na wielki kompleks zjeżdżalni widnych, bo je dobrze widać, a nie trzeba zjeżdżać samemu. Są strefy dla dorosłych i tam jest bardzo spokojnie. Patrzenie na horyzont obniża pobudzenie układu nerwowego i pomaga wyjść z trybu ciągłej czujności. To prosty, biologiczny sposób na redukcję stresu i przebodźcowania. Stanie przy barierce i patrzenie w dal to moja terapia - wyznała Wendzikowska.
To co, zazdrościcie?
Zobacz więcej zdjęć. Anna Wendzikowska w raju zrzuciła ubrania. Tak spędza jesień. Tylko pozazdrościć!