Dorociński chciał zagrać w serialu "Lalka"! Dzwonił w tej sprawie do reżysera

Marcin Dorociński nie krył zachwytu nad serialową "Lalką" Netfliksa i kreacją Tomasza Schuchardta. Filmowy Stanisław Wokulski postanowił nawet zadzwonić do reżysera produkcji, Pawła Maślony, i zadać mu niewygodne pytanie. Odpowiedź twórcy serialu była krótka i rozbrajająca!

Dwie nowe adaptacje "Lalki" Bolesława Prusa wywołały w Polsce prawdziwą burzę. Widzowie porównują film Macieja Kawalskiego z serialem Netflixa w reżyserii Pawła Maślony, a dyskusja szybko przeniosła się również na obsadę. W kinowej wersji w Stanisława Wokulskiego wcielił się Marcin Dorociński, natomiast w serialu tę postać zagrał Tomasz Schuchardt. Okazuje się, że filmowy Wokulski nie tylko obejrzał konkurencyjną produkcję, ale też osobiście skontaktował się z jej reżyserem.

Marcin Dorociński o dwóch adaptacjach "Lalki". Nie żałuje, że powstały

Marcin Dorociński pojawił się w studiu "Dzień Dobry TVN" razem z Maciejem Stuhrem i reżyserem Maciejem Kawalskim. Rozmowa dotyczyła między innymi zainteresowania, jakie wzbudziły obie wersje powieści Bolesława Prusa pt, "Lalka". Aktor nie ukrywał, że cieszy go, iż dzięki ekranizacjom Polacy znów rozmawiają o literaturze.

Nie przegap: To dlatego Joanna Jędrzejczyk odpadła z "Tańca z Gwiazdami". Tomasz Wygoda nie owijał w bawełnę

W sumie dobrze się stało, że te dwie "Lalki" powstały i cała Polska dyskutuje o literaturze, o bardzo dobrej książce, a nie o jakichś błahych rzeczach. Stała się moda na oglądanie i czytanie "Lalki", teraz nagrywamy także audiobook, w którym wszyscy aktorzy z filmu dają swój głos. To jest wspaniałe, że możemy o tym dyskutować

- powiedział Dorociński.

Dorociński obawiał się roli Wokulskiego

Aktor wrócił również do początków pracy nad filmem Macieja Kawalskiego. Przyznał, że propozycja zagrania Stanisława Wokulskiego początkowo wywołała w nim obawy. Doskonale zdawał sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka wiąże się z wcieleniem w jednego z najbardziej rozpoznawalnych bohaterów polskiej literatury.

Kiedy Maciek i Radek Drabik zaprosili mnie na spotkanie i powiedzieli, że chcą, żebym zagrał Stasia Wokulskiego, to się wystraszyłem, bo pomyślałem, że to wielka odpowiedzialność. Ale potem, jak już przeczytałem scenariusz, jak wróciłem do książki i zobaczyłem Marka i Maćka, to pomyślałem sobie, już teraz nie ma się czego bać. Już teraz trzeba grać i trzeba zrobić swojego Stasia najlepiej jak się potrafi - wyznał aktor.

Dorociński osobiście zwrócił się do Schuchardta 

Marcin Dorociński nie zamierzał ograniczać się do oglądania serialowej "Lalki". Po seansie postanowił pogratulować Tomaszowi Schuchardtowi jego interpretacji Stanisława Wokulskiego. Aktorzy znają się i darzą sympatią, a Dorociński nie szczędził koledze ciepłych słów.

Czytaj również: Borys Szyc w więziennym piekle. Netflix zapowiada serial "Bunt"

Ja bardzo lubię Tomka. To jest świetny aktor i przede wszystkim świetny facet. Zresztą też się znam z Pawłem Maśloną i chciałbym z nim kiedyś pracować. Zadzwoniłem do kilku osób wtedy, ale przede wszystkim do Tomka i powiedziałem mu, że super zagrał tego Stacha, że bardzo mi się podoba, że to jest zupełnie coś innego niż ja myślałem. Bardzo mu dziękuję - powiedział.

Na początku października 2026 r. Dorociński publicznie pochwalił Schuchardta również na Instagramie. Nie zabrakło wyrazów uznania dla jego aktorskich umiejętności.

Szczególnie nisko chciałbym ukłonić się Tomaszowi Schuchardtowi, mojemu znakomitemu koledze po fachu - za wybitną kreację Stanisława Wokulskiego

- napisał.

Filmowy Wokulski zadzwonił do reżysera serialu. Zadał mu konkretne pytanie

Najciekawsza część historii dotyczy jednak rozmowy Marcina Dorocińskiego z Pawłem Maśloną, reżyserem serialowej "Lalki". Aktor po obejrzeniu produkcji postanowił skontaktować się z twórcą i zapytać, dlaczego nie zaprosił go do swojego projektu.

Zadzwoniłem do Pawła Maślony i zapytałem, dlaczego ja nie gram w tamtej "Lalce"

- opowiadał Dorociński w "Dzień Dobry TVN".

Zobacz również: Dokończ tytuł kultowego filmu lub serialu. Komplet punktów zdobędą nieliczni

Prowadzący rozmowę dopytał, co usłyszał w odpowiedzi. Reakcja reżysera okazała się krótka, a przy tym wyjątkowo celna.

Bo już grasz w innej.

Tym samym Maślona przypomniał, że Dorociński wcielił się w Wokulskiego w kinowej adaptacji Macieja Kawalskiego. Wypowiedź aktora pokazuje też, że rywalizacja między obiema wersjami "Lalki" nie musi oznaczać konfliktu między ich twórcami i obsadą.

Marcin Dorociński apeluje do widzów. Chodzi o dyskusję wokół "Lalki"

Filmowy Wokulski zabrał głos także w sprawie emocji, jakie towarzyszą porównywaniu obu adaptacji. Dorociński cieszy się z zainteresowania powieścią Bolesława Prusa, ale jednocześnie zaapelował do widzów, by rozmawiali o filmie i serialu z szacunkiem dla osób, które nad nimi pracowały.

Bardzo bym chciał, żebyśmy potrafili rozmawiać o obu 'Lalkach' kulturalnie, bez plemiennych wojen i komentarzy rodem z kibolskich ustawek. Za każdym filmem stoją ludzie, ich praca i emocje. Nie zapominajmy o tym 

- napisał Dorociński w mediach społecznościowych.

Kinowa "Lalka" w reżyserii Macieja Kawalskiego weszła do polskich kin 30 września 2026 r. Serial Netfliksa zadebiutował wcześniej, 16 września 2026 r. Obie produkcje przedstawiają historię znaną z powieści Prusa, ale proponują widzom różne spojrzenia na jej bohaterów. Marcin Dorociński udowodnił zaś, że można docenić interpretację kolegi po fachu, nawet gdy samemu gra się tę samą postać w innej ekranizacji.

Nie przegap: Będzie TRZECIA superprodukcja "Lalki"! W obsadzie znów wielkie gwiazdy

"Idziemy za Prusem". Filmowa "Lalka" mogła być serialem? Producent ujawnia szczegóły | Wywiady ESKA
Sonda
"Lalka" - która ekranizacja była najlepsza?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI