Iza Miko nie miała łatwego życia
Dziś Iza Miko jest znaną aktorką i osobowością medialną, ale początki jej drogi artystycznej wcale nie były łatwe. Jako bardzo młoda dziewczyna wyjechała do Stanów Zjednoczonych, by rozwijać swoją taneczną pasję. Nowy Jork miał być dla niej miejscem spełniania marzeń, ale już na samym początku przeżyła sytuację, która na długo zapadła jej w pamięć. W szczerej rozmowie z "Super Expressem" artystka opowiedziała o jednym z najbardziej niebezpiecznych momentów w swoim życiu. Wszystko wydarzyło się, gdy miała zaledwie kilkanaście lat.
Zobacz też: Iza Miko podniosła poprzeczkę w "Tańcu z Gwiazdami"! Tańczy w ekstremalnie wysokich obcasach
Iza Miko w USA przeżyła chwile grozy
Jak wspomina Miko, do Stanów poleciała razem z mamą, która pomagała jej w pierwszych dniach odnaleźć się w nowym miejscu. Kobieta wróciła jednak do Polski. Niedługo po tym wydarzyło się coś, czego Iza nigdy nie zapomni.
Tak, pierwszego dnia, jak mnie mama zostawia, bo była tam przez chyba 10 dni i potem wyjechała... mama chyba była w samolocie, a ja wyszłam do szkoły. Wyszłam i zajechał samochód, który otworzył drzwi i zabrali mi torbę - mówi nam Iza Miko.
Zobacz też: Szokujące wyznanie Izy Miko! Rozmawia z roślinami, ale wróżek unika
Iza Miko prawie została porwana
Na tym jednak nie koniec. Jak twierdzi aktorka, mężczyźni mogli mieć znacznie gorsze zamiary. Według jej relacji próbowali wciągnąć ją do pojazdu. Przerażona nastolatka wbiegła do pobliskiego sklepu spożywczego, gdzie znalazła schronienie. To właśnie stamtąd zadzwoniła na policję i poinformowała o całym zdarzeniu. Choć napastnicy zniknęli, zanim przyjechały służby, dziewczyna straciła wszystkie swoje rzeczy. W torbie znajdowały się m.in. puenty baletowe i rzeczy potrzebne do szkoły. Dla młodej dziewczyny był to ogromny stres i pierwsze tak brutalne zderzenie z rzeczywistością wielkiego miasta.
Chyba chcieli w ogóle mnie tam do tej ciężarówki wepchnąć, ale ja uciekłam do takiego sklepu z żywnością. Pamiętam, że tam zadzwoniłam na policję. Ukradli mi moją torbę z puentami, ze wszystkim tak naprawdę rzeczami do szkoły. Więc to był taki pierwszy raz, potem już takie rzeczy mi się nie wydarzyły, więc ten Nowy Jork mnie tak przetestował, jak miałem 15 lat, ale ja byłam bardzo dobrze wychowana, mądrze byłam wychowana, więc mi się wydaje, że to mi bardzo pomogło i miałam zawsze Anioła Stróża, który się mną opiekował - wyznała Iza Miko.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz też: Iza Miko mówi wprost o swoim życiu intymnym! Przerywa milczenie o macierzyństwie
Zobacz naszą galerię: Dramatyczne wyznanie Izy Miko! Nieznani mężczyźni próbowali ją porwać