Nie przyszła na pogrzeb Urbaniaka. Wytłumaczyła swoją decyzję
Pogrzeb Michała Urbaniaka odbył się 7 stycznia 2026 roku na Powązkach Wojskowych w Warszawie. Uroczystość zgromadziła rodzinę, przyjaciół oraz ludzi kultury, którzy przyszli oddać hołd jednemu z najwybitniejszych polskich jazzmanów. Wśród obecnych były osoby bliskie artyście, jednak jednej z jego żon zabrakło.
Liliana Komorowska, aktorka i druga żona Michała Urbaniaka, w dniu pogrzebu przebywała poza Polską. Jej nieobecność szybko została zauważona i stała się tematem komentarzy. W rozmowie z Martą J. Rawicz, korespondentką „Super Expressu”, Komorowska zdecydowała się wyjaśnić powody swojej decyzji.
Liliana Komorowska: „Ten rozgłos nie jest mi potrzebny”
Jak podkreśliła Liliana Komorowska, w chwili pożegnania artysty była w Kanadzie z powodów zawodowych, których nie mogła przełożyć. Zaznaczyła jednak, że to nie jedyny powód jej nieobecności.
Jestem w Kanadzie. Miałam bardzo ważne sprawy zawodowe, których nie mogłam przełożyć. Poza tym, ten rozgłos nie jest mi potrzebny. Kiedy przylecę do Polski, zapalę świeczkę na grobie Michała. Sama, bez tych sensacji
– powiedziała. Jej słowa pokazują, że żałobę przeżywa w sposób bardzo intymny, z dala od kamer i medialnego zainteresowania. Liliana Komorowska nie ukrywa, że śmierć Michała Urbaniaka była dla niej ogromnym ciosem. Jednocześnie jasno zaznacza, że nie chce przeżywać tego bólu na oczach innych.
Ogromnie przeżywam jego odejście, ale nie lubię tego robić na forum publicznym
– dodała w rozmowie. Jej wypowiedź rzuca inne światło na nieobecność podczas uroczystości pogrzebowych i pokazuje, że brak fizycznej obecności nie musi oznaczać braku emocji czy więzi.
Zobacz też: Kobiety życia Michała Urbaniaka. Cztery małżeństwa, burzliwe romanse i jedna miłość aż do końca
Michał Urbaniak zmarł w grudniu
Przypomnijmy, Michał Urbaniak zmarł 20 grudnia 2025 roku w wieku 82 lat. Był jednym z najwybitniejszych polskich muzyków jazzowych, kompozytorem i skrzypkiem, cenionym zarówno w Polsce, jak i na świecie. Przez lata mieszkał i tworzył w Stanach Zjednoczonych, współpracując z największymi nazwiskami światowego jazzu. Jego pogrzeb miał bardzo symboliczny i osobisty charakter, a urna z prochami artysty została złożona w Alei Zasłużonych na Powązkach Wojskowych.
Słowa Liliany Komorowskiej pokazują, że każdy przeżywa stratę na swój sposób – czasem w ciszy, z dala od tłumu, bez fleszy i sensacji.
Nie przegap: Urna jak symbol jego życia. Tak pochowano Michała Urbaniaka. Poruszające pamiątki na uroczystości