Ewa Skibińska: Lata mijają, a ona wciąż zachwyca urodą
Ewa Skibińska w tym roku skończyła 62 lata, a nadal należy go grona najbardziej zapracowanych polskich aktorek. Z sukcesami łączy granie w popularnych produkcjach z występami na deskach teatrów. Aktorka zachwyca nie tylko talentem, ale również nieprzemijającą urodą!
Gwiazda "Pierwszej miłości" chętnie wrzuca do sieci zdjęcia, na których można podziwiać ją niemal w pełnej krasie. Figury i seksapilu może jej pozazdrościć wiele młodszych koleżanek z branży. Ewa Skibińska jest przykładem dojrzałej kobiety, która nie boi się ani zmarszczek, ani pokazania ciała.
Skibińska na ekranie występuje już od drugiej połowy lat 80. Ogólnopolską rozpoznawalność zdobyła dzięki roli Elżbiety Walickiej w "Na dobre i na złe". Od tamtej pory zagrała w wielu popularnych produkcjach, a ostatnio można było ją zobaczyć w "Odwilży" i "Zaraz wracam".
Zobacz również: Polskie gwiazdy po 50. też chętnie zrzucają ciuszki. Nawet minibikini im niestraszne!
Ewa Skibińska o poprawianiu urody. "Jestem ofiarą chirurgii plastycznej"
Ostatnio aktorka pojawiła się w podcaście "Piekielnie szczere". W rozmowie zdecydowała się rozliczyć z przeszłością. Odniosła się m.in. do czasu, kiedy zaczęły się u niej pojawiać pierwsze objawy alkoholizmu. Paradoksalnie zaczęła wtedy bardziej dbać o swój wygląd!
Wyznała również, że dwie dekady temu zdecydowała się na poprawienie urody. Medycyna estetyczna w Polsce dopiero zaczęła się rozwijać.
Przyznaję się, jestem ofiarą chirurgii plastycznej. [...] To było w 2000 roku bardzo modne, ale ja postanowiłam zrobić to radykalnie. Zapytałam lekarza, czy jest jakiś stały materiał, a nie że ja będę sobie coś tam wstrzykiwać.
Mój znajomy lekarz powiedział, że jest coś takiego, ale nie ma jeszcze odpowiednich badań. Ale ja stwierdziłam: "Chodź, spróbujemy". Nie wiem, czy byłam trzeźwa. I potem zaczęły się komplikacje - wspominała.
Po zabiegu pojawiły się komplikacje. Jej organizm odrzucił materiał wykorzystany do powiększenia ust, który zaczął się przemieszczać. Aktorka musiała poddać się kolejnym zabiegom. Odczuwała również fizyczny ból. Do tego musiała zmagać się ze złośliwymi komentarzami na temat wyglądu.
Dziś uważa, że to doświadczenie było dla niej lekcją. Postanowiła po tym nie bawić się w poprawianie urody. "Dobrze wyglądam, jestem dobrze utrzymaną sześćdziesiątką i jestem z tego dumna" - dodała na koniec.
Zobacz również: Mama Wieniawy nie jest jedyna! Te znane Polki wybrały młodszych partnerów