Grażyna z "Sanatorium miłości" była zakochana i planowała ślub. To już przeszłość. Szokujące kulisy rozpadu związku

2026-01-23 12:31

Grażyna Nowicka z 7. sezonu "Sanatorium miłości" po programie zaręczyła się z Kazimierzem z Lublina i zamieszkała z nim. Dziś to już przeszłość. Seniorka wróciła do swojego domu w Krzczonowicach i wprost mówi o rozczarowaniu i zbyt szybkim zaufaniu. "Wolę być sama, niż czuć się jak w klatce".

Ich historia zaczęła się niewinnie, a wręcz romantycznie. Kazimierz zobaczył Grażynę w telewizyjnym show i - jak sam przyznawał w rozmowie z nami - od razu poczuł, że musi ją poznać. Zostawił numer telefonu, a gdy seniorka oddzwoniła, rozmowy trwały godzinami.

Od kwietnia byliśmy w stałym kontakcie. Dużo rozmawialiśmy, właściwie cały czas przez telefon

- wspominał Kazimierz.

Nie przegap: Grażyna z "Sanatorium miłości" przeszła przez piekło. W rodzinnym domu nie zaznała miłości

Grażyna była przekonana, że znalazła kogoś wyjątkowego.

Wokół było wielu ludzi, wielu mężczyzn się odzywało, ale ja mówiłam: dziękuję. Wiedziałam, że to właśnie Kazimierz jest tym jednym

- mówiła nam z przekonaniem.

Po powrocie do Polski wszystko potoczyło się błyskawicznie. Grażyna pojechała do Lublina, zamieszkała z Kazimierzem, a już następnego dnia usłyszała zaręczynową deklarację. Pierścionek, który dostała, jeszcze jesienią pokazywała publicznie, zapewniając, że wreszcie jest szczęśliwa.

Grażyna i Kazimierz wydawali się idealną parą

W październiku Grażyna w rozmowie z "Super Expressem" zapewniała, że doskonale się dogadują i uzupełniają.

Nasze życie toczy się spokojnie. Dzień zaczyna się kawą, śniadaniem i uśmiechem. Nie ma między nami kryzysów

- opowiadała nam Grażyna.

Przypominamy: Grażyna z "Sanatorium miłości" pokazała ukochanego. Z Kazimierzem są nierozłączni. "Jeden drugiego na pewno nie zostawi"

Wspólne mieszkanie zweryfikowało ich związek

Po pewnym czasie pojawiły się problemy, o których Grażyna dziś mówi otwarcie.

Jak zamieszkaliśmy razem, okazało się, że nie jest tak różowo

- przyznała w rozmowie z "Rewią".

Choć, jak podkreśla, żyli raczej jak "białe małżeństwo", największym obciążeniem był charakter partnera i jego potrzeba kontroli.

Najtrudniejsze było to, że nie miałam swobody. To nie była opiekuńczość, tylko ciągły nadzór. (...) Chciałam, żeby było czysto w domu i smacznie ugotowane, ale nawet za to nie usłyszałam zwykłego ‘dziękuję’

- zdradza w rozmowie z gazetą.

Polecamy: Grażyna z "Sanatorium miłości" żyje w trudnych warunkach. Mąż pił i zostawił ją z długami. Mówi o przemocy

Po kolejnej kłótni spakowała rzeczy i wróciła do rodzinnych Krzczonowic. Dziś nie ma już w niej złudzeń.

O żadnym ślubie nie ma mowy. Wolę być sama. (...) Może zbyt łatwo zaufałam i uwierzyłam, że ta bajka będzie miała szczęśliwe zakończenie

- mówi wprost w nowym wywiadzie.

Seniorka nie chowa jednak urazy i byłemu narzeczonemu życzy wszystkiego najlepszego.

Super Express Google News
Grażynka z "Sanatorium miłości" jest zaręczona!
Sonda
Lubisz program "Sanatorium Miłości"?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki