Adrian Szymaniak nie żyje. Minął miesiąc, tak teraz wygląda jego grób
Śmierć Adriana Szymaniaka była ogromnym ciosem dla jego bliskich - żony, dzieci, mamy. Ale nie tylko. W żałobie po 39-latku są jego przyjaciele, fani, którzy poznali go w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia" i śledzili w sieci już po zakończeniu emisji show, wszyscy ci, którzy wspierali go finansowo podczas walki z chorobą onkologiczną i ci, którzy wierzyli, że uda mu się ją pokonać. Adrian i Anita wspólnie stawili czoła rakowi, który zaatakował znienacka i robili wszystko, aby Szymaniak miał jak największą szansę na powrót do zdrowia. Udało im się zebrać aż 2,5 miliona zł na leczenie, ale nowotwór był silniejszy. Adrian zmarł rok i 3 miesiące po strasznej diagnozie i niespełna 9 miesięcy po ślubie kościelnym. Odszedł 4 września tego roku, a 9 września został pochowany. Uroczystość miała charakter prywatny - uczestniczyli w niej tylko najbliżsi - rodzina i przyjaciele zmarłego.
Z ogromnym bólem informujemy, że Adrian odszedł. W tych niezwykle trudnych chwilach najważniejsze są dla nas cisza, bliskość i możliwość pożegnania go w gronie najbliższych. Uroczystość pogrzebowa Adriana będzie miała charakter wyłącznie rodzinny i prywatny - napisała Anita Szymaniak na swoim instagramowym profilu, dodając czarno-białe zdjęcie ukochanego.
Miesiąc po tragedii odwiedziliśmy miejsce ostatniego spoczynku Adriana. Jak teraz wygląda jego grób? Jest bardzo zadbany i pięknie przystrojony jesiennymi kwiatami oraz liśćmi. Na tymczasowym nagrobku stanęła nawet dynia z jesienną kompozycją. Widać, że rodzina bardzo dba o miejsce, gdzie pochowano Szymaniaka. Nie ma już śladu po wieńcach pogrzebowych, a całość jest uporządkowana i przygotowana na kolejną porę roku. Nie brakuje też zniczy ze wzruszającymi napisami, jest lampion i czarno-biała fotografia zmarłego. Obok grobu znajduje się niewielka drewniana na ławka, na której można spocząć i pomodlić się za Adriana lub go w spokoju powspominać. TUTAJ ZNAJDZIECIE ZDJĘCIA.
Zobacz także: Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" został pięknie pożegnany w rodzinnym gronie
Zobacz więcej zdjęć. Bliscy Adriana Szymaniaka ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" na pogrzebie dostali pamiątki. To nietypowy gest
Anita milczała. Miesiąc po śmierci ukochanego męża napisała: "Wciąż mam nadzieję, że obudzę się z tego złego snu"
Anita Szymaniak po śmierci męża zniknęła z mediów społecznościowych, zupełnie nie udzielała się w sieci. Do swoich fanów na Instagramie przemówiła w miesięcznicę straty ukochanego. Napisała przejmujące słowa, wspomniała o ślubie kościelnym, który odbył się już w cieniu choroby:
Ja, Anita, biorę Ciebie, Adriana, za męża i ślubuję Ci: miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że Cię nie opuszczę… aż do śmierci... Mówiąc tą przysięgę zaledwie kilka miesięcy temu, dokładnie znałam wagę tych słów. Wiedziałam też w środku, że śmierć nas nie rozłączy, bo nasza miłość przetrwa wieczność. Będzie w naszym domu, dzieciach i sercach pełnych wspomnień. Taka miłość po prostu się nie zdarza i chociaż może wydawać się, że poznaliśmy się przez przypadek - wierzę, że było to po prostu przeznaczenie. Wciąż mam nadzieję, że obudzę się z tego złego snu i staniesz jutro w drzwiach z kawą, znów zaczniesz żartować i tak mocno mnie przytulisz. Każdego dnia wypatruję znaków, które dadzą mi siłę. Adi, poruszyłeś miliony serc, a ja obiecuję, że dokończę to wszystko, co rozpoczęliśmy razem, tak, abyś był ze mnie dumny. A Ty obiecaj, że jak przyjdzie na mnie czas, to zabierzesz mnie ze sobą i będziesz się mną opiekował, tak jak ja Tobą. 04.09.2026 Kochamy. Tęsknimy.
Zobacz także: Anita żegna Adriana we wzruszających słowach miesiąc po jego śmierci: Obiecaj, że zabierzesz mnie ze sobą
Zobacz więcej zdjęć. Grób Adriana Szymaniaka. Tak wygląda miesiąc po śmierci uczestnika "Ślub od pierwszego wejrzenia"