Gwiazda "Pytania na śniadanie" schudła prawie 20 kilogramów. Beata Tadla pręży się jak sprężynka

2026-01-02 5:27

Spektakularna metamorfoza Beaty Tadli (50 l.) wzbudziła ogromne emocje. Dziennikarka i gwiazda "Pytania na śniadanie" schudła niemal 20 kilogramów, a jej forma robi dziś ogromne wrażenie. Zamiast gratulacji pojawiły się jednak oskarżenia. W sieci zawrzało od plotek o "cudownym leku". Jak jest naprawdę?

Beata Tadla w ostatnich miesiącach przeszła prawdziwą przemianę. Z ekranu telewizora patrzy dziś na widzów pewna siebie, pełna energii kobieta, której sylwetka zmieniła się nie do poznania. Dziennikarka nie ukrywa, że miała dość kilku nadprogramowych kilogramów i postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce.

Zaczęłam świadomie się odżywiać. Nie karmić organizm, a odżywiać go. Być tym, co jem. Zrezygnowałam z mięsa, białego pieczywa, nie jem fast-foodów, smażonych potraw. Od kilkunastu lat nie piję też piwa, które kiedyś lubiłam

– wyznała Beata Tadla w rozmowie z "Super Expressem".

Dzięki konsekwencji i cierpliwości waga zaczęła systematycznie spadać.

Nie przegap: Spędziliśmy dzień z Beatą Tadlą. Pobudka o 4 rano, telewizja, a później nowa praca i... szpagaty. Jak ona daje radę? ZDJĘCIA

Ruch to podstawa. Tadla pręży się jak sprężynka

Dieta to jednak tylko część sukcesu. Beata Tadla regularnie ćwiczy i nie kryje, że aktywność fizyczna stała się jej codziennością. Uwielbia długie marsze z kijkami, czyli nordic walking, a dodatkowo otworzyła własne studio pilatesu. To właśnie tam dba o formę swoich klientek, ale też intensywnie pracuje nad własnym ciałem.

Efekty? Smukła sylwetka, doskonała kondycja i energia, której może jej pozazdrościć niejedna młodsza koleżanka. Do tego Beata Tadla pręży się jak sprężynka.

Zobacz także: Beata Tadla przeprasza po świątecznych życzeniach. Szok co do nich dołączyła. „To nie były choinki”

"Na pewno wzięła lek". Hejterzy nie odpuszczają

Mimo twardych dowodów na ciężką pracę, w sieci szybko pojawiły się insynuacje. Część internautów zaczęła sugerować, że tak duża utrata wagi to zasługa popularnych leków na odchudzanie. Dziennikarka nie kryła rozgoryczenia, podkreślając, że wiele osób nie wierzy dziś w siłę konsekwencji i samozaparcia. Jej zdaniem podobne komentarze to element szerszego problemu.

Byłam na to wkurzona. Bo nie zasłużyłam na takie komentarze. Ludzie nie wierzą, że można do czegoś dojść ciężką pracą i samozaparciem. Nie możesz schudnąć, bo na pewno wspomagasz się lekami. Na pewno masz zrobione usta, bo przecież nie możesz mieć takich naturalnie. Włosy na pewno doczepione. Sukces? Na pewno na czyichś plecach, albo przez łóżko 

– powiedziała Tadla w programie "Podcast w parach".

Beata Tadla jasno stawia sprawę: jej przemiana to efekt ciężkiej pracy, zmiany stylu życia i regularnych ćwiczeń, a nie "cudownych środków". Dziś dziennikarka jest najlepszym dowodem na to, że determinacja potrafi przynieść spektakularne rezultaty.

Super Express Google News
Beata Tadla z wygoloną głową i w czerwonych włosach. Co tam się wydarzyło?
Sonda
Lubisz Beatę Tadlę?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki