Halina Kowalska odeszła na zawsze. Pożegnała ją osoba z bliskiej rodziny. Płacząc, niosła zdjęcie gwiazdy

2026-03-26 17:06

To był smutny dzień dla fanów PRL-owskiego kina. W ciszy i zadumie pożegnano Halinę Kowalską, aktorkę znaną m.in. z "Nie lubię poniedziałku" i "Alternatywy 4". Uroczystości pogrzebowe miały kameralny charakter, a wśród żałobników nie zabrakło przyjaciół z Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. Jednak uwagę przyciągała jedna z najbliższych gwieździe osób - kuzynka, która towarzyszyła jej w ostatniej drodze. Płakała, niosąc zdjęcie Kowalskiej z młodości.

Super Express Google News

Już po pogrzebie Haliny Kowalskiej-Nowak

Halina Kowalska odeszła 18 marca, a osiem dni później odbył się jej pogrzeb. Żałobna msza święta rozpoczęła się o godzinie 10:00 w kościele pw. św. Karola Boromeusza w Warszawie. Po nabożeństwie urnę z prochami gwiazdy odprowadzono na miejsce ostatniego spoczynku. Kowalska została pochowana na Starych Powązkach w rodzinnym grobowcu u boku ukochanego męża

Gwiazdę pożegnali przyjaciele ze Skolimowa, byli też przedstawiciele bliskiej rodziny. Uwagę zwracała kuzynka Kowalskiej, która podczas pochówku trzymała zdjęcie z młodości Haliny. Ten piękny gest i łzy pokazały prawdę o relacji między paniami, które w ostatnich latach miały być sobie bardzo bliskie. Zobaczcie ZDJĘCIA!

Zobacz także: Poruszające słowa księdza na pogrzebie Haliny Kowalskiej. Miał bliskie powiązanie z ikoną PRL

Kowalska po śmierci męża zaczęła chorować

Aktorka w ostatnich latach życia bardzo podupadła na zdrowiu. Po śmierci męża, u boku którego spędziła ponad 60 lat, a który odszedł w 2022 r., wymagała całodobowej opieki i przebywała w szpitalnej części ośrodka, nie poznając już wielu osób. Walczyła też z rakiem. Jednak jej odejście, choć spodziewane, i tak wstrząsnęło środowiskiem artystycznym.

Halina od kilku lat miała problemy z pamięcią. Nie poznawała ludzi. Ponad rok spędziła w szpitaliku Skolimowa (część domu, w której przebywają bardzo chorzy mieszkańcy - przyp. aut.). Przed śmiercią trafiła do normalnego szpitala, ale zmarła w Skolimowie, do którego wróciła. Zmarła w środę około godziny 13. Poza demencją miała raka - mówiła nam osoba ze Skolimowa.

Zobacz także: Znamy przyczynę śmierci Haliny Kowalskiej! Walczyła nie tylko z demencją, ale i podstępną chorobą

Piękne ostatnie pożegnanie

Podczas ceremonii przemawiał ksiądz, który dobrze znał zmarłą. Często rozmawiali na różne tematy, a Kowalska, mimo problemów, pozostawała pogodna i nie skarżyła się na swój los.

Chciałem powiedzieć o tej wyjątkowości, że była niezwykłą osobą. Przez długi czas, kiedy jej małżonek był bardzo ciężko chory, nie był już samodzielny, dzień i noc stała przy nim, non stop. Cała oddana jemu. Poświęciła się takiej służbie przy drugim człowieku, ukochanym. To naprawdę było to niezwykłe, niesamowite - powiedział duchowny podczas uroczystości.

I dodał:

To, co mnie bardzo ujmowało, to to, że nigdy w życiu się nie poskarżyła na swój los. Nigdy. Zawsze jak pytanie czy rozmowa doszła do delikatnych tematów, gdzie ona miałaby okazję, żeby sobie ulżyć, poskarżyć, to się tylko delikatnie uśmiechała. (…) Kiedy trudno jej było się zorientować w danej sytuacji, to się uśmiechała tylko, ten uśmiech towarzyszył jej do końca. Halinko, dziękuję Ci, że jako człowiek wygrałaś swoje życie, że dałaś wielkie świadectwo, o którym pragnę teraz tutaj powiedzieć, że warto być człowiekiem prawym, człowiekiem prawym przede wszystkim, człowiekiem dobrym, bo byłaś człowiekiem dobrym.

Zobacz także: Smutne pożegnanie legendy kina. Te sceny z kościoła łamią serca

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki