Joanna Racewicz o kwiatach na grobach ofiar katastrofy smoleńskiej. Pamięć czy "wyścig, czyj wieniec bardziej godny"?

2026-04-11 16:36

16 lat temu w katastrofie smoleńskiej zginęło 96 osób, z prezydentem Lechem Kaczyńskim i jego małżonką na czele. Jedną z ofiar był Paweł Janeczek - pracownik BOR i mąż Joanny Racewicz. Dziennikarka pamięta o mężu nie tylko podczas rocznicy. Po powrocie z cmentarza podzieliła się z internautami gorzką refleksją. Wspomniała o prezydencie i premierze.

16. rocznica katastrofy smoleńskiej. Joanna Racewicz wspomina męża

Katastrofa smoleńska to tragedia, która wstrząsnęła całą Polską. 10 kwietnia 2010 roku zginęli wszyscy pasażerowie samolotu Tu-154M. W sumie 96 osób z prezydentem Lechem Kaczyńskim i jego małżonką na czele. Jedną z ofiar był Paweł Janeczek - pracownik BOR odpowiadający za ochronę głowy państwa. Prywatnie mąż Joanny Racewicz (52 l.). 

Ich znajomość zaczęła się nietypowo - poznali się podczas lotu samolotem, podczas którego siedzieli obok siebie. Relacja porucznika Biura Ochrony Rządu i dziennikarki rozwijała się bardzo szybko. Joanna Racewicz i Paweł Janeczek pobrali się podczas kameralnej ceremonii we wrześniu 2004 roku. Cztery lata później na świat przyszedł syn pary, Igor (18 l.).

Ich małżeństwo było szczęśliwe, ale krótkie. 10 kwietnia 2010 roku Paweł Janeczek znajdował się na pokładzie samolotu Tu-154M. Joanna Racewicz wspominała później w rozmowie ze "Światem Gwiazd", że to nie on miał wtedy lecieć. Służbę miał odbyć kilka tygodni później, ale zamienił się z kolegą, bo chciał być obecny na urodzinach syna.

Kilka dni później ten kolega, z którym się zamienił, niósł na ramieniu jego trumnę. Płacząc jak bóbr - mówiła Racewicz.

Zobacz również: Joanna Racewicz wspomina dzień katastrofy smoleńskiej. To wtedy zginął jej mąż. "Dzieli życie jak Rubikon"

Joanna Racewicz podzieliła się gorzką obserwacją z grobu męża

Paweł Janeczek w dniu katastrofy smoleńskiej Janeczek miał zaledwie 37 lat. Został pochowany na Powązkach Wojskowych w Warszawie, w kwaterze smoleńskiej. Na czarnym nagrobku odbite są ślady dwóch dłoni - syna i żony.

Śmierć męża była ogromną tragedią dla dziennikarki. Miała 36 lat i została sama z czteroletnim synem. Mimo upływu lat wielokrotnie podkreślała, że ich relacja była dla niej jedną z najważniejszych w życiu, a pamięć o mężu pozostaje wciąż żywa. Joanna Racewicz regularnie odwiedza grób Janeczka. Wydała też dwie książki zawierające jej rozmowy z rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej.

W piątkowe przedpołudnie, jak w każdą rocznicę, odwiedziła Cmentarz Wojskowy na warszawskich Powązkach. Po powrocie do domu podzieliła się ze swoimi obserwującymi gorzką obserwacją.

Za każdym razem, z każdą rocznicą zachodzę w głowę - chodzi o pamięć o ludziach czy o wyścig, czyj wieniec bardziej godny? - napisała na zdjęciu wiązanek.

Dziennikarka podziękowała przy tym za każdy dowód "szczerych emocji". Podkreśliła, że dla niej gest lub słowo ma większe znaczenie niż morze kwiatów. Zwróciła również uwagę na wieńce od prezydenta oraz premiera. Nie da się nie zauważyć, że wyglądają identycznie. Joanna Racewicz nieco ironicznie zastanawiała się czy pochodzą z tej samej kwiaciarni. 

Zobacz również: Joanna Racewicz w zadumie przy grobie męża. Nagle podeszła do niej Barbara Nowacka. Przejmujący gest minister edukacji

Super Express Google News
Sonda
Czy Joanna Racewicz powinna napisać kolejną książkę?
Joanna Racewicz pomaga kobietom w potrzebie. Gwiazda ma własną fundację

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki