Nie zdążyła się pożegnać z ojcem. Dziś Katarzyna Zdanowicz mówi o nowej miłości i "Tańcu z Gwiazdami"

Katarzyna Zdanowicz znów jest zakochana! Po traumie rozwodu zdołała po raz kolejny poukładać swoje życie tak, aby znalazło się w nim miejsce na miłość. Dziennikarka zmieniła barwy stacji przechodząc z TVN do Polsatu. Jak wyznała w obszernym wywiadzie dla Plejada.pl, tu może rozwijać swoje pasje. Gwiazda telewizji wróciła także do trudnego tematu stalkingu i nie wykluczyła swojego udziału w "Tańcu z Gwiazdami"! Zobacz szczegóły!

Katarzyna Zdanowicz w obszernym wywiadzie poruszyła praktycznie każdy aspekt swojego życia. Mówiła o trudach rozwodu, stalkigu, mobbingu oraz o tym, że nie pożegnała się z ojcem. Dziennikarka wyznała też, że nie wyklucza swojego udziału w "Tańcu z Gwiazdami" i znów jest zakochana! 

Zdanowicz w "Tańcu z Gwiazdami"?

Widzowie chcą dziś zobaczyć dziennikarzy także od bardziej ludzkiej strony. I jeśli program rozrywkowy daje przestrzeń nie tylko na zabawę, ale też na rozmowę o ważnych sprawach, to zaczynam patrzeć na to inaczej. Ostatnią edycję "Tańca z Gwiazdami" oglądałam z synem i zobaczyłam, że to już nie jest wyłącznie show o tańcu i rywalizacji. To także opowieści, emocje i realny wpływ społeczny. Bagi mówił o siostrze, która ma zespół Downa, Kasia Zillmann przełamywała granice równości. Jeśli udział w takim programie może uwrażliwiać, edukować i robić coś dobrego - to nie mówię już "nie" z automatu

- wyznała Zdanowicz. 

Jednak, według słów Katarzyny Zdanowicz, oficjalnej propozycji ze strony "Tańca z Gwiazdami" nigdy nie było.

Natomiast po moim przejściu do Polsatu temat przewijał się gdzieś w kuluarach półżartem - pewnie jako wpisowe do nowej stacji. Może Polsat jeszcze dojrzewa do pomysłu, by zaprosić do "Tańca z gwiazdami" dziennikarza informacyjnego. Gdyby taka propozycja rzeczywiście się pojawiła, na pewno bym ją rozważyła. Traktowałabym to raczej jako przygodę niż zawodową rewolucję. Najbardziej kibicowałby mój syn, który chciałby, żebym dotarła do odcinka rodzinnego.

Zdanowicz nie myślała o randkach

Zdanowicz, która ma za sobą traumę rozwodu, który nastąpił po 17 latach pożycia, nie wierzyła, że jeszcze się zakocha. Temat randek i zakochania zupełnie zniknął z jej myśli i zajęła się pracą i dorastającym synem.  

W ogóle o tym nie myślałam. Przez lata byłam poza "rynkiem randkowym", więc temat zwyczajnie nie istniał w mojej głowie. Nigdy nie narzekałam na brak zainteresowania ze strony mężczyzn, ale świat zdążył się zmienić — i to bardziej, niż przypuszczałam.

Okazuje się jednak, że miłość sama znalazła zapracowaną Zdanowicz. 

Dziś mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa i zakochana. Wypowiadam jednak te słowa z pewną ostrożnością — nie z braku radości, lecz z szacunku do tego, co delikatne. Nie chcę zapeszać, nie chcę niczego przyspieszać. Mam nadzieję, że wszystko potoczy się dobrze, choć wiem, że życia nie da się zaplanować do końca.

Nie pożegnała się z ojcem

W wywiadzie Zdanowicz wspomniała także o swoim ojcu, z którym nie pożegnała się. Dziś tego żałuje, ale też rozumie, dlaczego tak się stało. Dziennikarka ma za sobą bardzo trudną relację e swoim tatą. 

Był wspaniałym, inteligentnym i oczytanym człowiekiem, ale choroba alkoholowa potrafiła przejmować nad nim kontrolę i wtedy nasze życie bardzo się zmieniało. Dziś coraz częściej do niego wracamy, już inaczej. Skupiamy się na dobrych momentach, których, wbrew pozorom, było wiele. Musiałyśmy tylko dojrzeć do zmiany perspektywy i pozwolić sobie je zobaczyć.

"Doświadczyłam stalkingu"

Katarzyna Zdanowicz wspomniała też trudne chwile, związane ze zjawiskiem stalkingu. Jak opowiedziała w swoim podcaście, było to podszywanie się pod syna, wizyta u mamy – to przykłady okropnych zachowań stalkera. 

Doświadczyłam stalkingu. Była osoba, która wydzwaniała do mnie, podszywając się pod moich bliskich

Katarzyna Zdanowicz opowiedziała też o chorobach rodziców, nie przetrwałaby tych chwil bez wsparcia psychologa.

Pewne rzeczy zaczęły się znacznie wcześniej, niż mogłoby się wydawać. Wszystko miało swój początek w chorobie mojej mamy. Byłam wtedy dzieckiem — miałam zaledwie kilka lat, a już musiałam zmierzyć się z emocjami, na które nikt nie przygotowuje tak młodego człowieka. Bez wsparcia psychologa, bez języka do opisywania lęku, smutku czy bezradności. W tamtych czasach każdy radził sobie sam, najlepiej jak potrafił — często po cichu i na oślep. 

Zobacz też: 80-letnia Maryla Rodowicz zaszalała ze stylizacją. Gwiazda pokazała bieliznę na Sylwestrze z Dwójką?! "I o to chodzi"

Super Express Google News
Sonda
Lubisz oglądać programy Polsatu?
HI HANIA ODRZUCIŁA ZAPROSZENIE DO "TAŃCA Z GWIAZDAMI"

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki