"Kevin sam w Nowym Jorku" i czarna seria śmierci aktorów. Zmarły te gwiazdy filmu

Film "Kevin sam w Nowym Jorku" z Macaulayem Culkinem to absolutny klasyk kina świątecznego. Tegoroczne Boże Narodzenie i rodzinne seanse hitu z 1992 roku będą miały jednak słodko-gorzki smak. Tylko w 2026 roku zmarły aż trzy legendy aktorstwa znane z tej uwielbianej przez widzów produkcji. Fani piszą wręcz o klątwie...

W wieku 80 lat zmarł po długiej chorobie Tim Curry, zadając kolejny bolesny cios światowemu kinu. Choć ten wybitny aktor wykreował mnóstwo różnorodnych ról, publiczność szczególnie mocno zapamiętała go chociażby z występu w hicie "Kevin sam w Nowym Jorku" sprzed 34 lat. Tylko w tym roku odeszła już trzecia gwiazda z obsady tej produkcji, pogrążając miłośników kultowego filmu w głębokim smutku.

Macaulay Culkin i spektakularny sukces świątecznych filmów o Kevinie

Globalny sukces świątecznej komedii "Kevin sam w domu" z 1990 roku sprawił, że twórcy błyskawicznie rozpoczęli prace nad jej drugą częścią. Dwa lata później na ekranach kin zagościł "Kevin sam w Nowym Jorku". Szacuje się, że oba te filmy wygenerowały łączne przychody sięgające niemal 1,3 miliarda dolarów. Do dziś utrzymują one status wielkich hitów, a powtórne emisje telewizyjne w wielu państwach stały się obowiązkowym elementem Bożego Narodzenia. Główną gwiazdą obu produkcji był Macaulay Culkin, który obchodził niedawno 46. urodziny.

Zobacz też: Zaskakująca decyzja Dolly Parton. Po śmierci gwiazdy zdradziła ją siostra

Tim Curry nie żyje. Słynny aktor zmarł po wyczerpującej chorobie

Tragiczne wieści z Los Angeles pojawiły się w mediach 26 sierpnia. Ceniony artysta filmowy i teatralny Tim Curry zmarł w swoim domu w wieku 80 lat w wyniku wyczerpującej choroby. Jego aktorski debiut miał miejsce na przełomie lat 60. i 70. XX wieku. Do flagowych kreacji tego gwiazdora należy przerażający klaun z horroru "To". Widzowie komedii "Kevin sam w Nowym Jorku" zapamiętali go z kolei jako Hectora, wścibskiego i podejrzliwego konsjerża pracującego w Hotelu Plaza.

Catherine O'Hara i Brenda Fricker również nie żyją. Fani piszą o klątwie

Światowe kino żegna już trzecią gwiazdę znaną z drugiej odsłony przygód Kevina w tym roku. Pod koniec stycznia w wieku 71 lat odeszła Catherine O'Hara. Aktorka przegrała walkę z niespodziewaną, bardzo krótką chorobą. Jej odejście mocno poruszyło Culkina, ponieważ na początku lat 90. zagrała ona jego filmową matkę.

Z kolei niespełna miesiąc temu środowisko aktorskie opłakiwało stratę słynnej irlandzkiej laureatki Oscara. Mająca gigantyczne doświadczenie w wielu dramatycznych rolach Brenda Fricker zmarła w wieku 81 lat. W hitowej produkcji "Kevin sam w Nowym Jorku" wykreowała ona bezdomną kobietę spędzającą czas z gołębiami w nowojorskim Central Parku.

Sympatycy popularnej komedii są głęboko wstrząśnięci faktem, że w tak krótkim czasie zmarły trzy legendy telewizji i kina, które wspólnie pracowały na świątecznym planie. "Tak się kończy nasze dzieciństwo" – piszą ze smutkiem internauci w licznych komentarzach w sieci.

Sonda
Czy w tym roku obejrzysz film "Kevin sam w domu"?
Krzysztof Zalewski o innych artystach

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki