Kilka tygodni temu Iran zaatakował bazy wojskowe USA stacjonujące przy Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W Dubaju zaczęły wybuchać rakiety. Turyści natychmiast stamtąd uciekli. W popłoch wpadli też mieszkańcy, w tym Marcelina Zawadzka, która dopiero co przeniosła się do Emiratów. To tam planowała wychowywać swojego synka.
Dlaczego Marcelina Zawadzka zamieszkała w Dubaju?
- Ten Dubaj pojawił się ze względu na Maksa. On nie jest Polakiem, poznaliśmy się w Meksyku w ogóle. Cieszę się, że on mnie nigdy do tych Niemiec nie ciągnął - żartowała Marcelina Zawadzka w rozmowie z "Super Expressem". - Namawiał mnie na Tajlandię, ale dla mnie to było za daleko. Mamy dziecko - powiedziała.
Wybraliśmy Dubaj, bo tam mieszkają brat Maksa z żoną i trójką dzieci. Mamy wokół czterolatka i sześciolatka. Leo obcuje z nimi i zaczyna już mówić po angielsku - a przecież ja mówię do niego po polsku, a tata po niemiecku. Mówi już "apple" (jabłko - tłum.) czy "open" (otwórz - tłum.). Ale kiedy nadal będę mówiła do niego po Polsku, na pewno i to wejdzie mu w krew
- opowiedziała nam dumna kilka tygodni temu.
Ja w ogóle nie byłam taka przekonana do tego miejsca. My tam jeździliśmy zawsze na święta. 15 lat temu byłam tam też na pustyni, jeździłam w rajdach i w ogóle kompletnie inny świat, a teraz nagle siedzę z dzieckiem. Ja się śmieję, że żyjemy na dubajowym Wilanowie (spokojna dzielnica na uboczu Warszawy - przyp. red.), bo jesteśmy na takim zaciszu, mamy domki, a rodzina mieszka tuż obok
- cieszyła się gwiazda.
ZOBACZ: Tak naprawdę wygląda życie Marceliny Zawadzkiej w Dubaju. WIDEO
Wielka ucieczka z zaatakowanego Dubaju. Marcelina Zawadzka drżała o życie
W momencie ataku wojskowego wszystkie plany na spokojne życie w Dubaju szlag trafił... Przerażona Marcelina Zawadzka po stanowiła szybko wracać do kraju. Ponieważ para wyniosła się już z mieszkania w Sopocie, w którym do tej pory mieszkała, a warszawskie lokum Marceliny jest prawdopodobnie wynajęte, pozostało im jedno - wrócić do rodziców w Malborku, rodzinnym mieście gwiazdy. O szczegółach opowiedziała w weekendowym wydaniu "Halo tu Polsat".
Mieliśmy wrócić do Polski w maju, na finał „Farmy”, ale stało się inaczej. W Dubaju mieszkaliśmy pięć miesięcy i już się zaaklimatyzowaliśmy, wynajęliśmy dom na rok. W Dubaju mieszka brat Maksa z żoną, Amerykanką i z trójką dzieci. Mają tam biznesy i nie mieli gdzie wracać. Ja z kolei miałam ten komfort, że mogłam wrócić do domu, do rodziców. Bardzo się cieszą, kochamy się, ale jest to dla nas wszystkich spory test, bo nie mieszkam z nimi już od 19. roku życia
- wyznała Marcelina Zawadzka.
NIE PRZEGAP: Marcelina Zawadzka ze łzami w oczach z bombardowanego Dubaju! "W całym ciele wstrząsy"
- Leon ma teraz tyle energii, ma 17 miesięcy, wszędzie go pełno, więc pomoc przy nim jest bardzo potrzebna. Rodzice są dla nas ogromnym wsparciem – dodała.
Na szczęście Marcelina Zawadzka od razu znalazła pracę. Jako reporterka "Halo, tu Polsat" wyruszy w Polskę, by nagrać cykl reportaży. - Bardzo za tę szansę dziękuję, jeżdżę od dawna po Polsce, więc teraz będę jeszcze bliżej widzów, którzy mają ciekawe pasje, podejmują ciekawe inicjatywy – ogłosiła.
Zobaczcie całą rozmowę z Marceliną Zawadzką w naszym wideo.