Krzysztof Rutkowski nie ukrywa, że jest wyjątkowo religijny. Otwarcie mówi o tym, że wiara w Boga jest dla niego bardzo ważna. Podobno Bóg i Maryja dają mu siłę do działania, a detektyw nawet śpi z różańcem. Nic więc dziwnego, że w przypadku Rutkowskiego nie ma mowy o ominięciu corocznej wizyty duszpasterskiej. Detektyw chętnie wita w swoim domu księży, którzy odwiedzają parafian.
Jest dla nich szczodry? Z niektórymi duchownymi nawet się przyjaźni.
Zobacz także: Krzysztof Rutkowski ściska nagi biust małżonki! Bardzo odważne zdjęcie trafiło do sieci. Nie bez powodu
Rutkowski jest bardzo wierzącym katolikiem
Wejście Krzysztofa Rutkowskiego do jednego z kościołów z liczną uzbrojoną ochroną w 2024 r. odbiło się w mediach szerokim echem. Detektyw niedługo później tłumaczył się z tego niespotykanego pomysłu, zazwyczaj bowiem wierni nie pojawiają się w domu bożym z bronią. A jednak detektyw, któremu Bóg pomaga mu na co dzień w rozwiązywaniu problemów, twierdzi, że jedno drugiemu nie szkodzi.
Zostałem zaproszony wraz z moimi ludźmi przez księdza profesora Jacka Stasiaka, który jest właścicielem kościoła w Aleksandrowie Łódzkim. On, jako gospodarz i właściciel, życzył sobie, żeby ekipa Rutkowski Patrol weszła z bronią. Moi ludzie pokazali się w takim wydaniu, jakim jeżdżą na akcje. Jak mieli wyglądać ludzie, którzy przyjechali wozami szturmowymi i bojowymi? Przecież nie w garniturach ani nie w dresach, tylko w odpowiednim stroju i uzbrojeniu. Byli w swoich strojach służbowych, umundurowani, z pełnym wyposażeniem, bo tak wypadało i tak sobie życzył jego ekscelencja ksiądz profesor Jacek Stasiak. Weszliśmy do kościoła, który zaznaczam, nie jest własnością kurii, ale jest własnością prywatnej osoby - opowiadał Rutkowski w rozmowie z "Super Expressem".
W tym samym roku zabrał do kościoła 17 swoich aut, a ksiądz je poświęcił.
Zobacz także: Półnadzy Rutkowscy w jacuzzi pod Tatrami! Wiemy, że na to czekaliście
Rutkowski o kolędowaniu. Co z kopertą?
Detektyw, uchodzący za przyjaciela księży, w niedawnej rozmowie z Faktem opowiedział o swoim podejściu do duchowieństwa oraz wizyt księży w jego domu. Wyznał, że zawsze wita ich z otwartymi ramionami... jak każdego, kto chce się z nim spotkać i porozmawiać, również o tym, co dzieje się w Polsce i poza granicami:
Oczywiście, że przyjmuję księdza po kolędzie. Księża są moimi przyjaciółmi (...) Moje drzwi dla każdego księdza, dla każdego wędrowca, dla każdego człowieka, który potrzebuje ze mną porozmawiać i potrzebuje mojej pomocy, są otwarte. (...) Wizyta księdza to nie tylko jest rozmowa duszpasterza. Wizyta duszpasterska to jest również rozmowa na temat tego, co dzieje się dzisiaj nie tylko w naszym kraju, ale również na świecie. I sądzę, że księża mają również swój punkt widzenia. Jestem absolutnie antyklerykalny. Jestem zdroworozsądkowym człowiekiem.
Zobacz także: Krzysztof Rutkowski sprawił sobie nowy uśmiech! Teraz dosłownie świeci dolarami!
Nie mógł nie wspomnieć o ważnym elemencie każdego kolędowania - kopercie z pieniężnym wsparciem dla Kościoła. Według Rutkowskiego powinno się na cel przeznaczyć przynajmniej 500 zł, a jeśli kogoś stać to nawet i 1 tys. zł.
Kościół potrzebuje wsparcia, ponieważ nie jest opodatkowany. Każdy daje według swojego uznania i myślę, że jeżeli ksiądz przychodzi raz w roku po kolędzie i zostaną zawarte widełki, widełki pomiędzy 500 a 1000, nikomu krzywda się nie stanie. Jeżeli nawet taką kwotę księdzu przekaże. (...) Uważam, że kwota pomiędzy 500 a 1000 zł dla księdza powinna być raz do roku - dodał detektyw.
Zobacz także: Maja Rutkowski paradowała w prawdziwych futrach. Luksusowo? Posypały się komentarze
Zobacz więcej zdjęć. Pogrzeb Eweliny Ślotały. Nie zabrakło detektywa Rutkowskiego. Pojawił się z patrolem ubranym jak wojsko
