Marcin Miller wybucha! "To już debilizm... osiąga szczyty"

2026-05-06 12:55

Plotki, fake newsy i historie rodem z sensacyjnych seriali! Marcin Miller w szczerej rozmowie ujawnia, co naprawdę dzieje się za kulisami jego kariery. Lider "Boys" nie gryzie się w język!

Marcin Miller o początkach kariery. Muzyk nie miał na nic pieniędzy! Trudne wyznanie

Gwiazdor disco polo nie wytrzymał! Ostre wyznanie Millera

Życie na świeczniku ma swoją cenę i dobrze wie o tym Marcin Miller, który od dekad króluje na scenie disco polo. Choć dla fanów jest ikoną i legendą gatunku, za kulisami nie zawsze jest kolorowo. W rozmowie z "Super Expressem" artysta wrócił wspomnieniami do czasów największej popularności i opowiedział o ciemniejszych stronach sławy. Temat nie wziął się znikąd. Wcześniej o podobnych doświadczeniach mówił Rafał Brzozowski, który przyznał, że nadmierne zainteresowanie fanów i mediów bywa trudne do udźwignięcia. Czy Miller miał podobnie?

Zobacz też: Marcin Miller stracił bliską osobę. Prawda o rodzinnej tragedii dopiero teraz wyszła na jaw

Marcin Miller wybucha! "To już debilizm... osiąga szczyty"

Jak się okazuje - i tak, i nie. Lider "Boysów" przyznaje, że relacje z fanami i mediami nigdy nie są proste, ale podkreśla, że potrafi sobie radzić w trudnych sytuacjach. Miller jasno daje do zrozumienia, że nie pozwala sobie wejść na głowę. Jeśli ktoś próbuje wywołać wokół niego niepotrzebny szum lub działa na jego niekorzyść, potrafi odpowiedzieć. I to dosadnie. Jak sam sugeruje - lepiej z nim żyć dobrze, niż wchodzić w konflikt. Najbardziej bolesne są jednak sytuacje, gdy w grę wchodzi rodzina. Artysta konsekwentnie trzyma swoich bliskich z dala od show-biznesu i nie pokazuje ich publicznie. To świadoma decyzja - jego najbliżsi nie chcą być częścią medialnego świata. Mimo to plotki nie omijają także tej sfery życia. Wręcz przeciwnie, jak zdradza Miller, krążące na jego temat historie potrafią być absurdalne.

No to zawsze są trudne relacje. Psychofana to jeszcze nie spotkałem na swojej drodze, ale jestem osobą, może nie impulsywną, ale radzę sobie, jak ktoś w tam nadepnie mi na odcisk, a jeżeli dziennikarze też robią jakiś szum wokół mnie, to potrafię też się odgryźć, zatem ci wszyscy, którzy nie chcą albo chcą dobrze ze mną żyć, więc lepiej niech działają na moich zasadach, bo przykre jest to, że na przykład, jak ktoś chce komuś zaszkodzić, no to czasami obraża rodzinę, prawda? To jest takie nieprzyjemne. No bo rodzina, zobaczcie, że ja nie pokazuję się nigdzie z rodziną, że ona sobie tego nie życzy, nie wiem, to nie jest ich świat - bycie na ściankach... też nie chcę obrażać ludzi z show-biznesu, którzy akurat chcą. No dla nich to jest przyjemne, może przyjść, pokazać dziecko, nie wiem, żonę, męża i tak dalej, i tak dalej. No u mnie jest akurat troszeczkę inaczej. Tu nawet nie chodzi o pik, bo zainteresowanie zespołem "Boys" i Marcinem Millerem, jak widzę, jest zawsze - mówi nam Miller.

Artysta nie ukrywa frustracji i nazywa rzeczy po imieniu. Jego zdaniem poziom niektórych plotek osiąga granice absurdu. Mimo to nauczył się z tym żyć, bo zainteresowanie jego osobą, jak sam zauważa, nie słabnie od lat.

Większości przypadków to są takie dość przykre rzeczy, no nie wiem, dowiaduję się, że mam rozwód z żoną, a ślub z kochanką - mam z nią dwójkę dzieci i miesiąc później już umieram i ta kochanka jest przy moim łóżku szpitalnym i ludzie w to wierzą... ja tak sobie myślę... Boże... to już debilizm po prostu osiąga... nie wiem, szczyty. No ale trudno, no... - mówi w rozmowie z nami Marcin Miller.

Rozmawiała Julita Buczek

Zobacz też: Marcin Miller narzeka na NFZ. "Oddajesz 1/3 tego, co zarobisz i jesteś traktowany jak zło konieczne". Lider zespołu Boys musi płacić

Zobacz naszą galerię: Marcin Miller wybucha! "To już debilizm... osiąga szczyty"

Sonda
Czy Marcin Miller jest dobrym wokalistą?
Marcin Miller o początkach kariery. Muzyk nie miał na nic pieniędzy! Trudne wyznanie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki