Nareszcie! Żona Ibisza wyznała całą prawdę! "Czekałam, że mnie terapeutka wyzwoli, jak taki ratownik"

No i stało się! Żona Krzysztofa dała się namówić i ujawniła, jak naprawdę wygląda jej małżeństwo z gwiazdorem Polsatu. Fani od lat chcieli zajrzeć za kulisy tego związku. Joanna Ibisz zdradziła, że trafili z mężem na terapię dla par! I to niedługo po narodzinach pierwszego dziecka.

Joanna Ibisz i Krzysztof Ibisz tworzą dziś jedno z najbardziej rozpoznawalnych małżeństw polskiego show-biznesu. Jak się okazuje, ich droga do stabilizacji wcale nie była prosta. W najnowszej rozmowie żona prezentera Polsatu wróciła do trudnych momentów po narodzinach pierwszego dziecka i przyznała wprost, że para musiała skorzystać z terapii.

Żona Ibisza po raz pierwszy wyznała całą prawdę

Joanna Ibisz w podcaście "Matcha Talks" po raz pierwszy wyznała, że intensywna kariera męża, który od lat jest jedną z twarzy stacji Polsat, mocno odbiła się na ich codziennym życiu.

Nie przegap: Płacz córki i zmiana stroju na oczach wszystkich. Joanna Moro narobiła sensacji na plaży w Sopocie

Jego nie było w domu weekendami. Ja z tym dzieciakiem szukałam, kto się z nami spotka. Wszędzie chodziliśmy

- opisywała żona Ibisza. 

Szybko pojawiło się poczucie przeciążenia i emocjonalnego chaosu, które doprowadziło parę do decyzji o terapii małżeńskiej. Jak przyznała Joanna, początkowo traktowała ją jak ostatnią deskę ratunku. 

"Musiałam znaleźć swoje siły"

Długo chodziliśmy na terapię par, aczkolwiek wydaje mi się, że jak była jakaś trudna sytuacja, to czekałam na terapię, że mnie terapeutka wyzwoli, jak taki ratownik. To powodowało długofalowo, że ja nie mogłam tej swojej siły znaleźć. Jak skończyliśmy terapię, to myślałam, że świat się skończy, a w sumie się okazało, że to na dobre nam wyszło, bo jakby musiałam znaleźć swoje siły.

Z czasem jednak, zmieniło się podejście żony Ibisza. Terapia przestała być "zewnętrznym ratunkiem", a stała się procesem, który pozwolił jej odzyskać sprawczość.

To powodowało długofalowo, że ja nie mogłam tej swojej siły znaleźć. Jak skończyliśmy terapię, to myślałam, że świat się skończy, a w sumie się okazało, że to na dobre nam wyszło.

Syn miał problemy z jedzeniem i snem

W trudnym okresie para mierzyła się nie tylko z brakiem czasu i zmęczeniem, ale też wyzwaniami rodzicielstwa. Jak relacjonowała Joanna Ibisz, ich syn miał problemy z jedzeniem i snem, co dodatkowo potęgowało napięcia w domu.

Czytaj również: Kevin Mglej nie chciał się poznać z Roxie Węgiel! "Uważałem, że będzie GWIAZDORSKA"

To nas totalnie przygniotło

Jak wyznała Joanna Ibisz, oboje przechodzili przez ten etap równolegle, choć nie zawsze umieli o tym rozmawiać.

Dziś jednak Ibisz podkreśla, że terapia była przełomem.

"Ta terapia nas uratowała"

Ta terapia nas uratowała. Czułam się bardziej widoczna, zauważona, jakby więcej tam było mnie.

W tamtym czasie para była już na etapie kolejnych życiowych zmian, w tym planowania powiększenia rodziny.

Zobacz też: Filip Chajzer już za 3 miesiące weźmie ślub ze swoją 19-letnią narzeczoną. Co z intercyzą? "To Bóg łączy"

Ibisz gorzko o talk-shows. Lansują prowadzących, nie gości
Sonda
Lubisz Krzysztofa Ibisza?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki