Jakiś czas temu Katarzyna Bosacka była jedną z gościń panelu "Być blisko samej siebie", zorganizowanego przez redakcję "Wysokich Obcasów" w ramach wydarzenia "Kobiety wiedzą, co robią" w Chorzowie. Podczas dyskusji poruszano m.in. kwestie kryzysów życiowych, samoakceptacji oraz relacji. W pewnym momencie Katarzyna Bosacka zdecydowała się na bardzo osobiste wyznanie dotyczące swojej przeszłości.
Katarzyna Bosacka opowiedziała o "dole rozpaczy"
Dziennikarka przyznała, że przez wiele lat funkcjonowała na granicy przemęczenia, łącząc życie zawodowe z obowiązkami domowymi.
Przez ponad dwadzieścia lat funkcjonowałam jako robot wielofunkcyjny. Nowe dzieci, nowe programy, logistyka, dom. W tym wszystkim w ogóle nie było mnie. Byłam jak klasyczna mama podczas Wigilii: wszyscy się cieszą, a ona siedzi z kocią mordką, bo jest tak przemęczona, że ledwo oddycha
- mówiła Bosacka.
Nie przegap: Katarzyna Bosacka ma za sobą bolesny rozwód. Drugiego męża ukrywa przed mediami
Jak dodała, jej życie w pewnym momencie zmieniło się radykalnie i nagle.
Aż w końcu życie mi się wywaliło do góry nogami. Z dnia na dzień dostałam od losu mocno w pysk i wpadłam w totalny dół rozpaczy.
Katarzyna Bosacka korzystała z pomocy specjalistów
Bosacka nie ukrywała, że w najtrudniejszym momencie potrzebowała wsparcia specjalistów, w tym leczenia farmakologicznego. Podkreślała również, jak ważne jest przełamywanie tabu wokół zdrowia psychicznego.
Na szczęście jestem człowiekiem, który nawet w szambie znajdzie zielony listek, więc powoli zaczęłam się odbudowywać. Oczywiście dzięki terapii i dzięki lekom psychiatrycznym. Mówię to wprost, bo to ważne: jeśli mamy taką sytuację życiową, nie bójmy się sięgnąć po pomoc psychiatry. To nie jest wstyd – to odwaga.
Jak dodała, z perspektywy czasu ocenia ten okres jako przełomowy i prowadzący do pozytywnych zmian.
Przeczytaj także: Katarzyna Bosacka szczerze o relacji z byłym mężem. Za jedno jest mu wdzięczna
Korzystając z okazji dziennikarka zwróciła się bezpośrednio do kobiet, podkreślając znaczenie niezależności - także finansowej.
Chciałabym też podkreślić coś praktycznego, co jest ważne zwłaszcza dla kobiet: trzeba być niezależną. Mąż mnie zostawił w wieku 51 lat. Jestem matką czwórki dzieci. Gdybym przez te wszystkie lata siedziała wyłącznie w domu, bez własnych dochodów, bez prawa jazdy, bez kariery - w jaki sposób miałabym zbudować siebie na nowo?(...) Pamiętajmy: własne konto, własne dochody, własna grupa przyjaciół, własne hobby. To nie jest egoizm. To jest przygotowanie na zmianę, a zmiana przyjdzie, prędzej czy później do każdej z nas.
- mówiła Bosacka podczas panelu "Być blisko samej siebie".