Nie żyje Aleksandra Wierzbicka. Miała zaledwie 41 lat
W niedzielę, 20 września zmarła Aleksandra Wierzbicka. Miała zaledwie 41 lat. Przykrą wiadomość potwierdził serwis Eurosport. Niemal całe swoje zawodowe życie związana była z mediami. Przez dekadę związana była z grupą TVN, gdzie przed dziewięć lat pracowała jako producentka w TVN24. Następnie związała się z kanałami sportowymi - najpierw w Polsacie, a następnie Eurosporcie.
Oleńka, bo tak o niej mówiliśmy, była zjawiskowo piękna. Wspominam o tym tylko dlatego, że choć trudno sobie to wyobrazić, serce miała jeszcze piękniejsze. Piękniejsze niż wszystko, co człowiek mógł zobaczyć, patrząc na nią z boku - tak wspomina ją Brygida Grysiak, zastępczyni redaktora naczelnego TVN24.
Jak przekazał portal Eurosport, Aleksandra Wierzbicka od wielu lat zmagała się z poważną chorobą. W 2018 roku zdiagnozowano u niej nowotwór piersi. Producentka poddała się wtedy mastektomii. Przeszła też operację rekonstrukcji piersi oraz długą rekonwalescencję. Niestety, trzy lata temu okazało się, że choroba wróciła. U Wierzbickiej wykryto przerzuty do węzła chłonnego i kości.
Zobacz również: Gwiazdy pożegnały Witolda Płóciennika. Poruszające sceny na cmentarzu
Aleksandra Wierzbicka zmagała się z rakiem. Do końca wierzyła, że pokona chorobę
Aleksandra Wierzbicka intensywne leczenie łączyła z pracą. Działała m.in. przy igrzyskach olimpijskich w Pekinie i Paryżu. Wspierali ją bliscy oraz znajomi z pracy. Hokejowa drużyna TVN24 zagrała mecz charytatywny z Hokejową Reprezentacją Artystów Polskich, podczas odbyła się licytacja na rzecz producentki. W sieci powstała również zrzutka, która miała pomóc w pokryciu kosztów leczenia.
Jak wyznali jej przyjaciele z redakcji - do samego końca wierzyła, że uda jej się wygrać z chorobą. Aleksandra Wierzbicka mimo poważnej choroby pozostawała aktywna zawodowo. Cały czas rozwijała również swoje pasje. Wiadomość o jej śmierci wstrząsnęła współpracownikami producentki. Znajomi i przyjaciele ze stacji TVN24 oraz Eurosportu wspominają ją w niezwykle pięknych słowach.
Zostanie w naszej w pamięci jako wspaniała, uśmiechnięta osoba, która jest i będzie obok, bez względu na okoliczności. Jest i będzie też dla nas przykładem, jak w obliczu straszliwego wroga, jakim w jej przypadku był nawracający, bezwzględny nowotwór, można do ostatnich chwil pięknie żyć i walczyć z wiarą w lepsze jutro. [...] Pozostawi po sobie wyrwę, której nie da się wypełnić - mówił na antenie TVN24 Maciej Słomczyński, dyrektor produkcji Eurosportu.
Zobacz również: Tak teraz wygląda grób Franciszka Pieczki. Kultowa gwiazda "Rancza" ma nietypowy akcent na nagrobku
Pogrzeb Witolda Płóciennika. Gwiazdy żegnają cenionego operatora