Celińska przeczuwała koniec? Jej słowa dziś poruszają do łez

2026-05-12 20:04

We wtorkowe popołudnie dotarła do mediów bardzo smutna informacja - nie żyje Stanisława Celińska, wybitna artystka, która przez dekady zachwycała publiczność teatru, filmu i sceny muzycznej. Miała 79 lat. Po jej odejściu wraca ostatni wywiad, w którym w niezwykle szczery sposób mówiła o życiu, wierze i… śmierci.

Celińska przeczuwała koniec? Jej słowa dziś poruszają do łez

Jeszcze kilka miesięcy przed śmiercią Stanisława Celińska udzieliła rozmowy, w której w spokojny, wyciszony sposób opowiadała o sprawach ostatecznych. Nie było w niej dramatyzmu ani lęku - raczej refleksja dojrzałej osoby, która godzi się z przemijaniem. Aktorka mówiła o miłości, wierze i o tym, co zostaje, kiedy człowiek zaczyna myśleć o końcu życia.

Zobacz też: Stanisława Celińska nie żyje. Odeszła wielka gwiazda!

Wstrząsające wyznanie legendy kina. Celińska mówiła o śmierci bez lęku

W wywiadzie Celińska podkreślała, że z wiekiem zmienia się sposób patrzenia na życie i relacje z innymi ludźmi. W jej słowach często pojawiała się wiara, która dawała jej spokój i poczucie sensu. W jednym z najbardziej poruszających fragmentów rozmowy Celińska mówiła wprost o śmierci i tym, co może być dla niej najtrudniejsze. Przyznała, że nie boi się samego odejścia, ale myśl o utracie bliskości i fizycznego kontaktu z drugim człowiekiem jest dla niej szczególnie trudna.

Na nowej płycie śpiewam, że nie będę żałowała ani kariery, ani sławy, że "nic nie wywoła mojego smutku, prócz tej stokrotki w moim ogródku". Najbardziej chyba będzie mi brak dotyku. Choć może, gdy wyruszymy w tę "niebieską podróż", przekroczymy fizyczność? Będziemy ponad to? - mówiła Celińska w wywiadzie dla więź.pl.

Zobacz też: Niepokojące wieści. Stanisława Celińska bardzo cierpi i odwołuje koncerty. Potrzebna operacja

Dodała też, że wierzy w coś, co wykracza poza ziemskie życie, zastanawiając się, czy po śmierci człowiek nie przekracza granic tego, co materialne. W rozmowie pojawił się również temat relacji między ludźmi, miłości i odejścia. Aktorka podkreślała, że czasem życie zmusza do trudnych decyzji, a rozstania mogą być częścią większego porządku. Zwracała uwagę na znaczenie wiary i hierarchii wartości, w której drugi człowiek nie staje się "centrum wszystkiego", lecz pozostaje częścią większej duchowej drogi.

Tak mi podpowiedziało doświadczenie. To bardzo trudne - odejść lub pozwolić odejść, zwłaszcza gdy tego kogoś uznajemy za miłość naszego życia (...). Jeżeli dwoje ludzi się kocha i wierzy w Boga, to stawia Go na pierwszym miejscu i nie czyni Bogiem drugiego człowieka. Taka jest właściwa hierarchia, wówczas wszystko się dobrze układa. Jeśli ukochany odejdzie, będę cierpiała, będzie mnie ogromnie bolało, ale świat się nie skończy, nie umrę. Sens jest gdzie indziej. Nie znika, jak wierzę, nawet w momencie śmierci - powiedziała Celińska w rozmowie z portalem więź.pl.

Zobacz też: Poruszające słowa menadżera po śmierci Stanisławy Celińskiej. Przerwał milczenie

Zobacz naszą galerię: Celińska przeczuwała koniec? Jej słowa dziś poruszają do łez

Sonda
Czy wierzysz w życie po śmierci?
Groby dzieci i wnuków polskich gwiazd. Olbrychski, Pospieszalski, Chajzer, Szczęsny. Niezapomniani

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki